Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Putina gra o władzę

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Nowy rosyjski rząd nosi wszelkie znamiona wewnętrznej gry o władzę, która paraliżuje kraj. Po powrocie na fotel prezydencki priorytetem Władimira Putina wydaje się utrzymanie równowagi sił pomiędzy zwaśnionymi politycznymi klanami, które go otaczają. Jego strategia "dziel i rządź" nie przynosi Rosji pożytku, a w dłuższej perspektywie głowa państwa może się stać jej zakładnikiem.

Dmitrij Miedwiediew - premier, którego Putin czasowo obsadził w roli prezydenta, by móc ponownie przyjąć tę funkcję - wykazuje większe zrozumienie dla potrzeb modernizacyjnych kraju. Jeżeli jednak miał nadzieję, że dostanie wolną rękę w kwestii wprowadzania zmian, musi czuć się rozczarowany.

Wielu ministrów pozostaje w zawieszeniu. Część z tych, którzy stracili posady, poszła prosto na Kreml, co sugeruje tworzenie równoległego rządu. Najbardziej spektakularną zmianą było zastąpienie Igora Seczina, przeciwnika liberalnych reform, Arkadym Dworkowiczem, sojusznikiem Miedwiediewa, na stanowisku szefa resortu energetyki. Jednak Seczin został natychmiast powołany do rady nadzorczej Rosnieftgazu, który zarządza państwowymi udziałami w firmach energetycznych. Został również prezesem koncernu naftowego Rosnieft. Trudno to nazwać degradacją. Seczin może dzięki temu zwiększyć swoje wpływy w sektorze energetycznym i w ten sposób osłabić reformatorskie zapędy Dworkowicza.

Co więcej, Putin szybko wydał kilka dekretów, które wywróciły program prywatyzacji państwowych firm. Po wstępnych sugestiach, że przedsiębiorstwa takie jak sieci energetyczne, przeznaczone do prywatyzacji, mogą jednak pozostać w rękach państwa, okazało się, że ostatecznie zostaną sprzedane Rosnieftgazowi. Ten z kolei będzie się mógł pozbyć części swoich udziałów.

To sprytna gra o władzę, ale nie rozsądna polityka gospodarcza, a Rosja potrzebuje bardziej tego drugiego. Bez prywatyzacji i wprowadzenia konkurencji państwowy rosyjski kapitalizm nigdy nie ustąpi miejsca dynamicznemu sektorowi prywatnemu, który może pomóc zdywersyfikować gospodarkę uzależnioną obecnie od eksportu ropy. Przy dzisiejszych cenach surowca budżet Rosji ledwie się domyka. Niezadowolenie, które ujawniło się przy okazji zimowych protestów, narasta. Jeżeli prezydent nie wyznaczy czytelnego kursu, może stać się zakładnikiem przyszłych wydarzeń. Im dłużej będzie się starał zachować równowagę sił, tym trudniej będzie mu podjąć jakiekolwiek działania bez ryzyka upadku.

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2012. All Rights Reserved

"Financial Times"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.