Nicolas Sarkozy i Francois Hollande, dla Europy wybór między Scyllą i Charybdą
Niedzielna, pierwsza tura wyborów we Francji będzie spektaklem ułożonej mieszczańskiej nudy porównywalnej do mebli z Ikei. Mimo to nie było w ostatnim czasie elekcji o tak dużym znaczeniu dla Europy. Francja już dawno nie jest gospodarczym prymusem. Raczej zadłużonym kolosem, który z dnia na dzień traci zaufanie inwestorów. Niezależnie od tego, kto ostatecznie wygra: udający konserwatystę Nicolas Sarkozy czy kawiorowy socjalista Francois Hollande, pomysły pretendentów do fotela prezydenckiego są dla Europy potencjalnie groźne i szkodliwe. Szczególnie dotyczy to państw Europy Środkowej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.