Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Sarkozy porzuca walkę z imigracją na rzecz zwalczania deficytu

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Prezydent Francji chce wykorzystać to, że wyborcy coraz bardziej obawiają się populizmu Hollande’a

Nicolas Sarkozy wraca w kampanii wyborczej do uzdrawiania gospodarki. Na trzy tygodnie przed pierwszą turą francuski prezydent zapowiedział wczoraj, że w trakcie ewentualnej drugiej kadencji ograniczy deficyt budżetowy kraju aż o 115 mld euro. Dzięki temu w 2016 r. Francja po raz pierwszy od 38 lat nie miałby dziury w finansach publicznych.

Dopadnie ich za granicą

Zasadnicza część planu oszczędnościowego ma pochodzić z cięć wydatków państwa. W ten sposób Sarkozy zamierza we wspomnianych pięciu latach zaoszczędzić 75 mld euro. - To niezbędny warunek, aby francuska gospodarka znów stała się konkurencyjna, mogła szybko się rozwijać i ograniczyła deficyt handlowy. Cięć wymagają w szczególności nadmiernie rozbudowy aparat urzędniczy oraz sektor publiczny, który pochłania aż 56 proc. PKB - mówi DGP Jean-Paul Betbeze, główny ekonomista banku Credit Agricole.

Pozostałą lukę (40 mld euro) mają wypełnić większe dochody podatkowe, choć na razie Sarkozy ujawnił tylko część swoich pomysłów na ściągnięcie pieniędzy do państwowej kasy. Wyższych opłat mogą się spodziewać największe koncerny, a także ci Francuzi, którzy uciekli przed podatkami za granicę (zapłacą różnicę między tym, co przekazali obcemu fiskusowi, a należnościami we Francji).

Nowy plan to zmiana strategii kampanii wyborczej Sarkozyego. Od oficjalnego zgłoszenia swojej kandydatury 15 lutego koncentrował się on na hasłach trafiających do elektoratu skrajnej prawicy: walce z nadmierną imigracją, zwiększeniu środków na bezpieczeństwo publiczne, sprzeciwie wobec małżeństw gejowskich. W ten sposób chciał odebrać głosy kandydatce Frontu Narodowego Marine Le Pen. O gospodarce Sarkozy zamierzał mówić dopiero przed drugą turą.

Ale ta taktyka przyniosła ograniczone efekty. Przez półtora miesiąca poparcie dla Sarkozyego w pierwszej turze wzrosło z 26 do 27,5 proc. (wobec 28,5 proc. dla socjalisty Francois Hollandea), zaś w drugiej nadal przegrywa on z głównym rywalem stosunkiem głosów 54 do 46 proc.

Socjaliści straszą

Teraz prezydent Nocolas Sarkozy chce wykorzystać rosnące obawy Francuzów przed nieodpowiedzialnością finansową przywódcy socjalistów.

Mimo że dług Francji wynosi już 90 proc. PKB, a kraj stracił według Standard & Poors najwyższą ocenę wiarygodności kredytowej, Hollande mnoży obietnice zwiększenia wydatków państwa, a nie ich ograniczenia. Jego 60-punktowy program zakłada zwiększenie subwencji państwa łącznie o 20 mld euro rocznie. W ostatnich tygodniach dodał do tego m.in. wprowadzenie zaporowej (75-proc.) stawki podatkowej dla zarabiających więcej niż 1 mln euro rocznie i podatku od transakcji finansowych dla banków, co jeszcze bardziej osłabi dynamizm gospodarczy kraju.

Francois Hollande nie ma jednak wyboru: u jego boku rośnie groźny konkurent w postaci popieranego przez Francuską Partię Komunistyczną byłego socjalistycznego senatora Jeana-Luca Melenchona. Według ostatnich sondaży chce na niego głosować już 15 proc. Francuzów, więcej niż na Marine Le Pen. Poza nadzwyczajnymi zdolnościami oratorskimi wielu wyborców urzeka jego radykalny plan socjalny, w tym podwyższenie o 1/5 minimalnej pensji oraz wprowadzenie maksymalnego pułapu dochodów osobistych na poziomie 360 tys. euro rocznie (wszelkie nadwyżki będą w 100 proc. opodatkowane).

Tygodnik "The Economist" ostrzega, że w razie zwycięstwa w wyborach Hollandeowi trudno będzie się wycofać ze złożonych obietnic. A ich spełnienie może oznaczać, że to Francja znajdzie się w epicentrum nowego kryzysu finansowego strefy euro.

1,7 bln euro tyle pod koniec 2011 roku wynosił dług publiczny Francji

5,3 proc. PKB tyle w 2011 roku wynosił deficyt budżetowy Francji

45,1 proc. taką część dochodu narodowego Francji stanowią wszelkiego rodzaju podatki. W Polsce odpowiadają one 31,8 proc. PKB

Flirtowanie ze skrajną prawicą nie powiodło się. Czas na liberałów

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.