Kupuj to, co europejskie, ale też sprzedawaj. Nie blokuj
Istnieje silny argument za jednostronnym forsowaniem wolnego handlu: nawet jeżeli inni blokują ci dostęp do swoich rynków, pogorszysz swoją sytuację, jeżeli zablokujesz im dostęp do własnych. Strategiczne wykorzystanie barier protekcjonistycznych to wciąż jednak najlepsze i być może jedyne narzędzie do osiągnięcia celów. UE ma rację, przyznając sobie prawo do wykluczania zagranicznych firm z przetargów na rządowe kontrakty, musi jednak używać go mądrze. Bruksela zabrała się do jednego z najbardziej trwałych bastionów protekcjonizmu, czyli zamówienia z sektora publicznego. Ten rynek jest wart około dwóch miliardów euro rocznie w samej Europie i oferuje podobne możliwości w innych regionach firmom, które są dopuszczane do przetargów. Problem polega na tym, że tych firm jest niewiele. Żadna z wielkich gospodarek nie podpisała umowy przygotowanej przez Światową Organizację Handlu (WTO), która nakazuje nie dyskryminować firm ze względu na kraj ich pochodzenia.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.