Polityczny miszmasz w wyborczym programie prezydenta Sarkozy’ego
Podatek od transakcji finansowych, utworzenie nowego banku państwowego i poluzowanie kodeksu pracy
Francuski prezydent Nicolas Sarkozy próbuje pogodzić konieczność zwiększenia konkurencyjności gospodarki z wymogami kampanii wyborczej. W programie, który przedstawił w telewizyjnym wywiadzie, są pomysły zarówno wzorowane na niemieckich, jak i podobne do tych zgłaszanych przez jego głównego rywala Francois Hollande’a.
Najważniejszą zapowiedzią jest wprowadzenie od sierpnia podatku od transakcji finansowych, i to niezależnie od tego, czy Francji uda się do tego przekonać inne państwa Unii Europejskiej. Ma on wynosić 0,1 proc. wartości transakcji i przynosić miliard euro rocznie. - Chcemy wywołać szok, dać przykład. Nie ma powodu, by zderegulowane rynki finansowe, które sprowadziły na nas obecną sytuację, nie miały partycypować w naprawie naszych finansów - mówił w niedzielę wieczorem Sarkozy.
O wprowadzeniu takiego podatku mówi się w UE niemal od początku kryzysu, zapowiada go też kandydat socjalistów Hollande. To zresztą niejedyny podobny element w ich programach. Urzędujący prezydent mówił też o utworzeniu państwowego banku z kapitałem miliarda euro, którego zadaniem będzie pożyczanie pieniędzy małym i średnim przedsiębiorstwom - to samo tydzień wcześniej obiecywał Hollande. Wreszcie zapowiedział podniesienie podstawowej stopy VAT z 19,6 do 21,2 proc., a uzyskane w ten sposób środki mają zostać przeznaczone na wydatki socjalne, co jest odpowiedzią na populistyczne hasła rywala.
Z drugiej strony francuski prezydent przedstawił kilka pomysłów, które mają przyczynić się do poprawy konkurencyjności francuskiej gospodarki. A to - po tym jak Francja straciła najwyższą ocenę wiarygodności kredytowej - jest niezbędne. I tak środki z podatku od transakcji finansowych mają być przeznaczone na pobudzenie wzrostu gospodarczego. Zmniejszą się też składki na świadczenia społeczne płacone przez pracodawców. Wreszcie Sarkozy zapowiedział poluzowanie kodeksu pracy, tak by przedsiębiorstwa i związki zawodowe mogły negocjować warunki pracy i zatrudnienia na szczeblu lokalnym. To umożliwi miękkie odejście od 35-godzinnego tygodnia pracy, który przez wielu ekonomistów uważany jest za poważną barierę dla francuskiej gospodarki.
Nie wiadomo jednak, czy Sarkozy będzie miał okazję zrealizować te zamierzenia. Według sondażu z zeszłego tygodnia, czyli przeprowadzonego po tym, jak Hollande przedstawił swój program, różnica między nimi znów się powiększyła. Obecny prezydent przegrywa w drugiej turze różnicą 20 punktów proc. Wybory zaplanowane są na kwiecień i maj.
@RY1@i02/2012/021/i02.2012.021.00000090a.802.jpg@RY2@
EPA/PAP
Nicolas Sarkozy
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu