Interpol - skuteczna broń Łukaszenki przeciw opozycji
Mińsk wykorzystuje międzynarodową policję do ścigania niewygodnych polityków i działaczy
Współpraca Mińska z organizacją kwitnie, a dzisiaj oficjalną wizytę w siedzibie Interpolu w Lyonie kończy współodpowiedzialny za represje szef MSW Anatol Kulaszou. Minister, który ominął w ten sposób zakaz wjazdu do UE, podpisał z szefem organizacji umowę o uznaniu wydawanych przez organizację paszportów.
Francja broniła się, że nie miała innego wyjścia, jak tylko wydać Kulaszouowi wizę, skoro zwrócił się o to Interpol. W maju 2011 r. takich skrupułów nie miała jednak Malta, nie godząc się na wjazd ówczesnego zastępcy Kulaszoua Aleha Piakiarskiego, który zamierzał wziąć udział w konferencji Interpolu. 10-mln Białoruś należy do ścisłej czołówki państw korzystających z pomocy policyjnej organizacji. Na prośbę Mińska do najwyższej kategorii listów gończych (Red Notice) przyporządkowano 349 osób. To trzeci wynik w Europie po Albanii i Rosji. Dla porównania Niemcy poszukują za pośrednictwem Red Notice zaledwie 11 przestępców, a Polska 20.
Nie wszystkie nazwiska są jawne. Zgodnie z procedurami Interpolu na prośbę wnioskodawcy dane części przestępców mogą być podane wyłącznie do wiadomości funkcjonariuszy policji. Spośród 349 osób ściganych na żądanie Mińska jawne jest 160 nazwisk. Wśród nich są np. oskarżeni o defraudację: była szefowa banku centralnego Tamara Winnikawa i finansujący dawniej opozycję biznesmen Alaksandar Pupiejka, obecnie mieszkający w Niemczech.
Ciekawsza jest niejawna część listy. To właśnie na niej znajdował się do niedawna Aleś Michalewicz, kandydat na prezydenta w wyborach 2010 r. W grudniu Michalewicz, dysponujący azylem w Czechach, został zatrzymany na kilka godzin przez polską straż graniczną. Choć jego nazwisko usunięto z listy Interpolu kilka miesięcy wcześniej, Polska - jak twierdziła rzecznik MSW - nie została o tym poinformowana. - W przypadku osób znanych, jak Michalewicz, sprawa trafia do mediów i polityk wychodzi na wolność - mówi Aleś Zarembiuk, szef Domu Białoruskiego w Polsce. - Prawdziwy problem mają szeregowi działacze. Białoruski wniosek o ekstradycję może wystarczyć, by trafić do aresztu na wiele tygodni - dodaje. O ile znani działacze nie mają większych problemów, o tyle Interpol po prostu nie weryfikuje informacji o tym, czy osoby "wystawiane" przez Mińsk nie są przypadkiem szeregowymi działaczami.
Zresztą nawet w przypadku rozpoznawalnych opozycjonistów zdarzają się kompromitujące wpadki. Obrońca praw człowieka Aleś Bialacki trafił na 4,5 roku do łagru za oszustwa podatkowe, bo polska prokuratura i litewskie ministerstwo sprawiedliwości wydały Mińskowi informacje na temat kont, na które trafiały pieniądze na działalność kierowanej przez niego Wiosny. Konta były zarejestrowane na Bialackiego, ponieważ Wiośnie odebrano osobowość prawną. Także w tym przypadku niechlubną rolę odegrał Interpol. Prośby o pomoc prawną do Litwy i Polski zostały skierowane jego kanałami.
Mińsk nie jest jedyny, na listy Interpolu trafiają też opozycjoniści z Iranu. - Zgodnie z naszym statutem Interpol nie ma prawa podejmować działań natury politycznej, wojskowej, religijnej czy rasowej. Traktujemy ten zapis skrajnie poważnie - zapewnia w rozmowie z DGP rzecznik organizacji. Interpol zazwyczaj odrzuca więc podejrzane prośby, jak to było w przypadku wniosku Ekwadoru o ściganie jednego z kolumbijskich ministrów. Nie zawsze się to jednak udaje.
- Opozycja pracuje nad mechanizmem weryfikacji podobnych przypadków, który chcielibyśmy zaproponować na forum unijnym - mówi Aleś Zarembiuk. - Myślimy nad stworzeniem listy osób, które mogą być ścigane przez stronę białoruską z przyczyn politycznych - dodaje. Materia jest jednak skomplikowana. Fakt działalności opozycyjnej nie dowodzi, że dana osoba nie jest przestępcą. Przeciwnie: kryminaliści mogą starać się dostać na taką listę, aby w ten sposób uzyskać faktyczną nietykalność w UE.
Istnieje też prostszy sposób. Red Notice zgodnie ze statutem Interpolu nie musi być równoznaczny z nakazem aresztowania. To tylko wskazówka, że dana osoba jest poszukiwana. Każde państwo samodzielnie decyduje, jakie czynności podjąć wobec osoby oznaczonej kategorią Red Notice. Po zatrzymaniu Michalewicza polskie MSW, MSZ i policja pracują nad zmianą procedury, by ograniczając automatyzm postępowania, zapobiec podobnym wpadkom w przyszłości.
Białoruś szuka przez Interpol aż 349 osób. To trzeci wynik w Europie
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu