Front Narodowy jest groźny, bo atrakcyjny dla ludzi
Francuska skrajna prawica daje wszelkie powody ku temu, by ją kochać. Brak jasnej wizji i spójnego przywództwa zarówno po prawej, jak i lewej stronie francuskiej sceny politycznej w obliczu nadchodzących wyborów prezydenckich pozostawiają otwarte pole dla Marine Le Pen, liderki populistycznego i ksenofobicznego Frontu Narodowego.
Pani Le Pen w sondażach przed pierwszą turą zdobyła w ubiegłym tygodniu od 17 do 21 procent poparcia. Ten sam wynik umożliwił jej ojcu, radykalnemu politykowi Jean-Marie Le Penowi, dojście do drugiej tury w 2002 roku.
Marine Le Pen udało się zmienić wizerunek Frontu Narodowego, jaki podtrzymywał jej ojciec. Wywoływał on skojarzenia z ugrupowaniem antysemickim i karykaturalnie wręcz zaciekłym. Tymczasem program gospodarczy zaprezentowany przez panią Le Pen w zeszłym tygodniu - zawierający między innymi propozycję wyjścia Francji ze strefy euro, strategię wzrostu gospodarczego i plan rozwiązania problemów z długiem publicznym poprzez dodrukowanie pieniędzy - był częścią kampanii zmierzającej do unormalnienia wizerunek Frontu Narodowego. Ale w swej istocie jest to ta sama partia - nietolerancyjna, nieodpowiedzialna gospodarczo i niebezpiecznie protekcjonistyczna. Pozostaje żywić nadzieję, że podobnie jak w 2002 roku, perspektywa przejęcia rządów przez skrajną prawicę zjednoczy Francuzów, którzy zagłosują za ugrupowaniami z głównego nurtu. Jednak to właśnie błędy popełnione przez partie znajdujące się u władzy przygotowały grunt pod sukces pani Le Pen.
Poparcie dla jej ugrupowania pochodzi głównie od robotników, którzy czują się zapomniani przez główne partie zajęte wewnętrznymi podziałami, gdy w tym czasie kryzys pochłania kolejne miejsca pracy i zabija wszelką nadzieję.
Rodzi to pilną potrzebę działania przez kandydatów głównych partii, którzy obawiają się wzrostu znaczenia Frontu Narodowego, ale uczynili dotąd niewiele, by temu zapobiec. Z największym wyzwaniem musi się zmierzyć prezydent Nicolas Sarkozy. Jego wysiłki, by przejąć wyborców skrajnej prawicy, spełzły na niczym, chociaż prowadzi kampanię odwołującą się do tożsamości narodowej i robi to w tonie ostrej retoryki. Niektórzy członkowie jego centroprawicowej Unii na rzecz Ruchu Ludowego szykują się do zawiązania sojuszy z Frontem Narodowym na czas wyborów parlamentarnych w czerwcu.
Również socjaliści nie powinni spoczywać na laurach i żyć w przekonaniu, że Front Narodowy to problem prawicy. Francois Hollande, kandydat francuskiej lewicy, nie powinien ubiegać się o mandat, jeśli wybrano go tylko po to, by powstrzymać marsz Marine Le Pen. Ani Nicolas Sarkozy, ani Francois Hollande nie przedstawili poważnej propozycji będącej odpowiedzią na program Frontu Narodowego. Nie wolno im zwlekać. Istnieje bowiem ryzyko, że pani Le Pen zyska znacznie więcej.
Tłum. TK
© The Financial Times Limited 2012. All Rights Reserved
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu