Kryzysowa poziomka w praktyce
Unia Europejska
Zaplanowane na przyszły poniedziałek spotkanie Merkel - Sarkozy będzie piętnastym w ostatnich dwóch kryzysowych latach. W ciągu czterech lat, od początku 2006 do końca 2009, odbyło się 13 miniszczytów przywódców Francji i Niemiec (z udziałem poprzednika Nicolasa Sarkozy’ego, który jest prezydentem od 2007 roku). Przy okazji przebudowy Unii Europejskiej jesteśmy świadkami instytucjonalizowania nieformalnego i pozatraktatowego forum podejmowania decyzji.
O ile spotkania z lat 2006 - 2009 dotyczyły np. szybkich kolei czy rozwoju koncernu produkującego airbusy, kryzysowe konsultacje po 2010, czyli roku, w którym Grecja jako pierwsza przyjęła bailout - są omawianiem spraw kluczowych z punktu widzenia całej "27". Albo inaczej. Usankcjonowaniem duumwiratu niemiecko-francuskiego, w którym pierwsze skrzypce gra Berlin. To swoista unijna poziomka - kryzysowy wykwit, nieformalna struktura władzy.
Polska jako kraj spoza unii walutowej sprzeciwiała się jej utrwalaniu. Kwestionowała również instytucjonalizowanie strefy euro, bo w takim układzie wypada poza proces decyzyjny. Do tej pory gwarancją zasiadania przy stole rozmów były szczyty UE w gronie 27 państw, gdzie obowiązywała zasada konsensusu (zgoda wszystkich państw). Teraz jest inaczej. Po pierwsze decyzje - przypomnijmy, dotyczące całej Europy, a nie tylko strefy euro czy Niemiec i Francji - zapadają na nieformalnym spotkaniu Merkel - Sarkozy. Później akceptuje je strefa euro. Gdzieś w tle pozostaje reszta Unii.
Taki trend zostanie najpewniej utrzymany również w negocjowanym właśnie porozumieniu międzyrządowym. Polska chce do niego przystąpić, licząc, że nie zostanie wypchnięta na margines. Rząd jeszcze do niedawna przekonywał, że porozumienie gwarantuje wpływ na proces decyzyjny. Z obecnego projektu umowy to nie wynika. Zarządzaniem Europą zajmie się rada państw strefy euro. W jej posiedzeniach Polska nie weźmie udziału i nie będzie miała prawa głosu. Europa jest rządzona przez niemiecko-francuską poziomkę z udziałem reszty strefy euro, na razie nieformalnie. Wraz z przyjęciem umowy międzyrządowej zostanie to usankcjonowane. Czas spojrzeć prawdzie w oczy. Nowa Europa jest Europą matrioszek.
współpraca J.Bie
Zbigniew Parafianowicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu