Włoski rząd ratunkowy
Premier Enrico Letta musi wydobyć kraj ze stagnacji gospodarczej i utrzymać jedność rządu, który po raz pierwszy tworzą wspólnie lewica i prawica
Nowy włoski rząd jest naprawdę nowy. 46-letni Enrico Letta jest trzecim najmłodszym premierem w historii kraju, a średnia wieku całego gabinetu też jest wyjątkowo niska jak na kraj, w którym od lat rządzą politycy w wieku emerytalnym. Jest też najbardziej sfeminizowany - kobiety zajmują siedem spośród 21 stanowisk ministerialnych. Wreszcie, w jego składzie znalazł się pierwszy w historii Włoch czarnoskóry minister - pochodząca z Demokratycznej Republiki Konga Cecile Kyenge pokieruje resortem integracji.
Najważniejszą nowością jest jednak to, iż to pierwsza w historii Republiki Włoskiej, czyli od 1946 r., wielka koalicja (choć centroprawica i centrolewica już wspólnie popierały technokratyczny rząd Maria Montiego). Włochy nie mają tradycji tego typu rządów i od tego, czy Letta zdoła utrzymać jedność koalicji, zależy to, czy będzie miał szansę na zrealizowanie najważniejszego zadania, jakim jest wyprowadzenie kraju z trwających od wielu lat problemów gospodarczych.
Nie będzie to łatwe, i to z dwóch powodów. Po pierwsze centrolewicowa Partia Demokratyczna i centroprawicowy Lud Wolności miały w trakcie kampanii wyborczej zupełnie inne pomysły na wyprowadzenie Włoch z kryzysu, a ich liderzy Pier Luigi Bersani i Silvio Berlusconi - choć obaj są poza gabinetem - nie przepadają za sobą. Po drugie w centrolewicy zaczęły się tworzyć podziały wokół tego, kto powinien zostać ich kandydatem na premiera i prezydenta oraz czy można tworzyć rząd razem z Berlusconim. - Berlusconi ma za sobą spójną grupę, a Letta nie. Ryzykuje, że może się stać zakładnikiem partii Berlusconiego, i sądzę, że w takim wypadku może zrezygnować - mówi Bloombergowi Federigo Argentieri z John Cabot University w Rzymie.
Na razie Berlusconiemu udało się przeforsować jeden z najważniejszych swoich postulatów. Były premier ujawnił w wywiadzie, że Letta zgodził się, by już na pierwszym posiedzeniu zlikwidować podatek od pierwszej nieruchomości i zwrócić pobrane w zeszłym roku kwoty. Dzięki tej obietnicy partia Berlusconiego zdołała na finiszu kampanii wyborczej zmniejszyć stratę z 15 pkt proc. do jednego. Podatek wprowadzony przez rząd Montiego w celu zmniejszenia deficytu budżetowego stał się dla wielu Włochów symbolem polityki oszczędnościowej.
Nowy rząd będzie musiał jednak podejmować niepopularne decyzje, takie jak np. reforma prawa pracy, która przez Montiego została tylko rozpoczęta, a jest niezbędna do poprawy konkurencyjności gospodarki. Innym palącym zadaniem jest reforma prawa wyborczego, tak by wykluczyć możliwość powtórzenia impasu politycznego, jaki miał miejsce po lutowych wyborach.
Zresztą już pierwszy dzień nowego rządu zaczął się niezbyt fortunnie. W czasie gdy trwała uroczystość zaprzysiężenia gabinetu, około kilometra od pałacu prezydenckiego 49-letni mężczyzna z niewyjaśnionych jeszcze powodów postrzelił dwóch policjantów i kobietę.
@RY1@i02/2013/083/i02.2013.083.00000060b.802.jpg@RY2@
Nowy premier i jego poprzednik Mario Monti
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu