Dziennik Gazeta Prawana logo

Islandia ma dość cięć, znów stawia na sprawców kryzysu

26 czerwca 2018

Wybory

Islandczycy ponownie zaufali politykom, którzy przed niespełna pięcioma laty doprowadzili kraj do bankructwa. Centroprawicowa opozycja zdecydowanie wygrała sobotnie wybory parlamentarne i będzie tworzyć rząd. Centrolewica, która dzięki bolesnym cięciom wyprowadziła Islandię na prostą, poniosła sromotną klęskę.

Po przeliczeniu prawie wszystkich oddanych głosów konserwatywna Partia Niepodległości zdobyła 26,7 proc. poparcia, a liberalnoagrarna Partia Postępu - 24,4 proc. Obie będą mieć po 19 posłów, czyli zdecydowaną większość w 63-osobowym Althingu. Stojący na czele dotychczasowej koalicji rządowej Sojusz Socjaldemokratyczny zajął trzecie miejsce z zaledwie 12,9 proc. poparcia.

Partie Niepodległości i Postępu były u władzy - choć z innymi osobami na szczycie - kiedy jesienią 2008 r. załamał się system bankowy na wyspie i 320-tysięczny kraj z dnia na dzień stanął w obliczu bankructwa. Rząd Johanny Sigurdardottir, przeprowadzając program oszczędnościowy i ograniczając możliwość wywozu kapitału, ustabilizował gospodarkę na tyle skutecznie, że Islandia jest stawiana przez MFW jako wzorcowy przykład wychodzenia z kryzysu. Wzrost gospodarczy w 2011 r. wyniósł 2,6 proc., w 2012 r. - 1,8 proc. PKB, a bezrobocie, które w 2010 r. osiągnęło 10 proc., dziś jest poniżej 5 proc. Jednak nie ustrzegł się też błędów - przede wszystkim nie radzi sobie z inflacją, co z kolei przekłada się na rosnące raty kredytów hipotecznych. Islandczycy mają też poczucie, że dotychczasowe władze bardziej dbały o spłatę zagranicznych wierzycieli, którzy stracili pieniądze w islandzkich bankach, niż o nich samych, wreszcie są zmęczeni czterema latami zaciskania pasa.

- Proponujemy inną drogę - drogę do wzrostu, ochronę świadczeń socjalnych i tworzenie nowych miejsc pracy. Nie ustąpimy w kwestii zmniejszania podatków i podnoszenia poziomu życia ludzi - mówił Bjarni Benediktsson, lider Partii Niepodległości, który prawdopodobnie zostanie nowym premierem.

Centroprawica zapowiada obniżenie podatków i zniesienie ograniczeń w zakresie przepływu kapitału, tak aby zachęcić zagranicznych inwestorów do powrotu na Islandię. Zarazem jednak nie wyklucza, że będzie chciała zmusić zagranicznych wierzycieli do odstąpienia od części roszczeń. To z kolei spowoduje ochłodzenie stosunków z Unią Europejską, która zresztą przestaje być priorytetem dla Islandczyków. Zarówno Partia Niepodległości, jak i Partia Postępu opowiadają się przeciw członkostwu, argumentując, że i bez niego Islandia, mając umowę o wolnym handlu i będąc w strefie Schengen, już teraz czerpie najważniejsze korzyści.

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.