Czechy Zemana mniej eurosceptyczne
Socjaldemokrata Milosz Zeman pokonał konserwatystę Karela Schwarzenberga w drugiej turze wyborów prezydenckich w Czechach. Głównym przegranym są jednak tradycyjne partie.
Zeman zdobył w piątkowo-sobotnim głosowaniu, pierwszych powszechnych wyborach prezydenckich w historii Czech, 54,8 proc. głosów. Jego rywalowi, pochodzącemu ze starej rodziny książęcej, nie wystarczyło zwycięstwo w dużych miastach - Pradze, Brnie, Czeskich Budziejowicach czy Pilźnie. Socjaldemokrata zastąpi w Hradczanach konserwatystę Vaclava Klausa 7 marca.
Klaus w drugiej turze popierał odleglejszego mu ideowo Zemana. - Zwyciężyły prawda i miłość nad kłamstwem i nienawiścią - oświadczył odchodzący prezydent po ogłoszeniu wyników wyborów. Tradycyjna linia podziału na lewicę i prawicę tym razem miała bowiem drugorzędne znaczenie. Czesi wyrazili wotum nieufności wobec starych partii. Zeman, wieloletni przywódca lewicowej CzSSD, opuścił ją w 2009 r., by założyć własne ugrupowanie. W tym samym roku analogiczną decyzję o wyjściu z Obywatelskiej Partii Demokratycznej (wywodzi się z niej Klaus i premier Petr Neczas) podjął Schwarzenberg.
Czechy Milosza Zemana będą prowadziły dużo mniej asertywną politykę zagraniczną. Klaus był znany z eurosceptycyzmu połączonego z przychylnością wobec Rosji. To jego naciski sprawiły, że Praga wespół z Wielką Brytanią nie podpisała paktu fiskalnego. Zeman wcześniej czy później wpłynie na zmianę tej decyzji.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu