Handel mandatami, czyli polityka po ukraińsku
Dmytro Hnap: Wśród kandydatów jest kilka osób powiązanych ze światem przestępczym
Telewizja Hromadśke TB prześwietliła listy wyborcze największych partii. Ty zająłeś się Blokiem Petra Poroszenki, zwycięzcy wczorajszych wyborów. Jak wygląda podział miejsc?
Na Ukrainie połowa mandatów jest obsadzana z listy krajowej, przy czym głosuje się na konkretną partię, nie mając możliwości oddania głosu na kandydata. Czyli gdyby BPP zdobył w ten sposób sto mandatów, zajmie je dokładnie pierwsza setka osób z listy. Spośród tej pierwszej setki około dziesięciu, piętnastu miejsc zostało sprzedane.
Jak to sprzedane?
Po prostu. Z wiarygodnych źródeł w sztabie BPP wiem, że np. Hlib Zahorij, właściciel firmy farmaceutycznej Darnycia, zapłacił 10 mln dol. za biorące, 52. miejsce na liście Poroszenki. 5 mln dol. za 58. miejsce zapłacił Ołeksandr Hranowski. Oddzielną grupę stanowią kwoty poszczególnych oligarchów. Ci nie płacą wprost za miejsca na listach, ale finansowo wspierają kampanię wyborczą. Kilkanaście mandatów weźmie Serhij Lowoczkin, były szef administracji prezydenckiej za czasów Wiktora Janukowycza. Około pięciu, sześciu osób przeforsował gubernator Dniepropetrowska Ihor Kołomojski.
Nie przeszkadza im to? Przecież Kołomojski toczy z Lowoczkinem wojnę o wpływy. Ludzie Lowoczkina skarżą się, że Kołomojski próbuje odbierać jego biznes.
To tylko biznes, nic osobistego.
A sam prezydent będzie miał swoich ludzi w łonie bloku, któremu dał własne nazwisko?
Naturalnie. Kilkanaście miejsc zajmują menedżerowie i prawnicy jego firm. Tak naprawdę jednak Poroszenko nie ma własnego zaplecza. Polityków z krwi i kości, których utożsamia się konkretnie z prezydentem, można policzyć na palcach. Najważniejszy wśród nich jest Wołodymyr Hrojsman, wicepremier, a przed rewolucją mer Winnicy, rodzinnego miasta Poroszenki. 15 miejsc dostał UDAR otwierającego listę Witalija Kłyczki, sojusznika Poroszenki. Kolejne 10 miejsc zajmują celebryci. Wśród nich dziennikarze, wojskowi, znani politycy, jak Jurij Łucenko, były szef MSW i więzień polityczny czasów Janukowycza.
Kto wśród tych kandydatów wygląda najmniej godnie urzędu?
Znaleźliśmy kilka osób ewidentnie powiązanych ze światem przestępczym. Jest na przykład Artur Herasymow (43. miejsce), człowiek ługańskiego przemytnika Serhija Szachowa.
To znaczy, że o reformach możemy zapomnieć?
Ja od dawna mówiłem, że Poroszenko to taki lepszy o 30 proc. Janukowycz. Czy to coś zmienia? Oczywiście, że zmienia. Czy to jednak wystarczy? Otóż po Majdanie, śmierci niebiańskiej sotni (tak nazywa się ofiary śmiertelne ukraińskiej rewolucji - red.), wojnie na Wschodzie zdecydowanie nie wystarczy. 30 proc. to za mało.
@RY1@i02/2014/208/i02.2014.208.00000080a.802.jpg@RY2@
materiały prasowe
Dmytro Hnap, założyciel Agencji Śledztw Dziennikarskich Slidstwo.info
Rozmawiali w Kijowie Michał Potocki i Zbigniew Parafianowicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu