Nazwa ważniejsza niż treść. Zwycięzca będzie budował mosty
Kto jeszcze pamięta, że przewodniczący Rady Europejskiej miał być prawdziwym prezydentem Wspólnoty
To w jego biurze miał stać telefon, na który mógłby zadzwonić prezydent USA, gdyby chciał uzgodnić stanowisko w jakiejś ważnej, międzynarodowej kwestii. Taki przynajmniej cel stawiał sobie w trakcie konsultacji nad europejską konstytucją jej akuszer, były francuski prezydent Valéry Giscard d’Estaing. W jego wizji kolejnym etapem europejskiej integracji było wyposażenie Wspólnoty w strukturę władzy wykonawczej podobną do amerykańskiej. Konstytucja została jednak odrzucona w referendach we Francji i Holandii. Traktat lizboński, który ją zastąpił, był już pozbawiony tak ambitnych celów instytucjonalnych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.