Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemiecka ziemia obiecana

W żadnym innym miejscu zwykli Niemcy nie mieli szans zbudować tak błyskotliwych karier, przy okazji budując światowe mocarstwo. Do dziś darzą więc Rosję wielkim sentymentem, bo przecież kiedyś to było ich imperium

Ilekroć w ciągu ostatnich 300 lat Rosja zaczyna przesuwać swoje granice na zachód, o zakresie zmian współdecydują Niemcy. Przyjazd w ubiegły weekend kanclerz Angeli Merkel do Kijowa, będący kolejną próbą zakończenia działań wojennych na wschodniej Ukrainie, wskazuje, iż będzie tak również i tym razem. Moskwa pomimo buńczucznych demonstracji siły potrzebuje na dłuższą metę akceptacji Berlina dla swoich poczynań. Od tego zależą dalsze relacje z Unią Europejską. A jeśli polityka sankcji zostanie utrzymana, grozi to rosyjskiej gospodarce głęboką zapaścią. Co z kolei uderzy nie tylko w ambitne plany zbrojeniowe, przewidujące wydawanie każdego roku na rosyjską armię prawie 100 mld dol. Kreml w zamian za przyzwolenie na aneksję Krymu oraz części wschodniej Ukrainy może oferować Berlinowi przywrócenie pokoju, rynek zbytu i tanie surowce. Choć w zanadrzu ma też asa atutowego. Władimir Putin wysłał jasny sygnał niemieckim elitom, gdy rzucił koło ratunkowe Gerhardowi Schroederowi. Wynik wyborów w 2005 r. wymusił w Niemczech wielką koalicję SPD z chadekami, w której dla Schroedera nie było miejsca. Były kanclerz wylądował w Hanowerze, gdzie dostał pracę w prowadzonej przez przyjaciela kancelarii prawnej. Ale prezydent Rosji pamiętał, dzięki komu Gazprom mógł rozpocząć budowę gazociągu Nord Stream. Po kilku tygodniach zesłania na prowincję Schroeder dostał z Moskwy propozycję objęcia posady przewodniczącego Rady Dyrektorów rosyjsko-niemieckiego konsorcjum North European Gas Pipeline z pensją 250 tys. euro rocznie. Dziś zarabia już prawie milion euro rocznie, doradzając firmom w Rosji, a urodziny świętuje we wspaniałym Pałacu Jusupowów w Sankt Petersburgu. Gdy zaś Putin ma jakieś kłopoty w Niemczech, prosi - jak ujawniła telewizja ZDF - Schroedera o konsultacje. I pewnie nie tylko o to. Bizantyjskie życie na politycznej emeryturze to rzecz bardzo kusząca. Zwłaszcza że Rosja dla Niemców jest od wieków mityczną krainą, w której można zrobić bajeczną karierę i beztrosko pławić się w zdobytym bogactwie lub korzystać z uroków władzy.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.