Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Dyplomacja Brukseli mocno kuleje na wschodnią nogę

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Prawie pół miliarda euro rocznego budżetu, centrala w Brukseli i około stu ambasad na całym świecie. Taki jest potencjał Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych

Unijna dyplomacja, którą kieruje Catherine Ashton, nie była aktywna na kierunku wschodnim. Baronessa nie miała nerwu do państw b. ZSRR. Unikała wizyt w Kijowie, pojawiając się w nim jedynie w ostateczności. Taka sytuacja satysfakcjonowała Berlin, Paryż i Londyn, które były zainteresowane tym, aby kierownictwo Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych było słabe. Słabość ESDZ nie musi być jednak stałą cechą tej instytucji.

O zalążkach wspólnej unijnej polityki zagranicznej można mówić dopiero od 1999 r. Wówczas powołano funkcję wysokiego przedstawiciela UE ds. stosunków zewnętrznych. Javier Solana, były szef NATO, który został pierwszym wysokim przedstawicielem, miał niewielki budżet i niejasne - określane przez traktat nicejski - kompetencje. Hiszpan pozostał jednak aktywny na arenie międzynarodowej. Odbył 600 podróży zagranicznych. Za jego największe sukcesy uważa się porozumienie pokojowe w Skopje z 2001 r., które zapobiegło konfliktowi albańsko-macedońskiemu. Zaangażował się także aktywnie w pomarańczową rewolucję na Ukrainie w 2004 r.

Traktat lizboński stworzył nową funkcję: wysokiego przedstawiciela ds. polityki zewnętrznej, który jednocześnie był wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej. Do dyspozycji miał mieć Europejską Służbę Działań Zewnętrznych.

Oczekiwano, że zostanie nim były premier Wielkiej Brytanii, Tony Blair, brytyjski minister spraw zagranicznych David Miliband albo szef dyplomacji szwedzkiej Carl Bildt. Ale wygrała Catherine Ashton - socjalistka, która spełniała również kryterium płci.

Początek aktywności w nowej roli był niefortunny. Do historii Parlamentu Europejskiego przeszła wymiana zdań między nią a włoskim europosłem Mario Mauro. Włoch zapytał szefową dyplomacji, jaką przyjmie strategię, by doprowadzić do przyznania UE jednego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Odpowiedziała: "Nie wiem. Mówię szczerze: w ciągu tych pięciu tygodni nie przyszła mi taka myśl do głowy".

To, co się Ashton bez wątpienia udało, to zwiększenie wydatków na ESDZ. Budżet dla dyplomacji unijnej od oficjalnego startu w 2010 r. rósł średnio o 5 proc. rocznie, by w 2012 r. osiągnąć kwotę 488,6 mln euro. 184,1 mln euro z tej sumy przeznaczono na działalność biur instytucji w Brukseli - w tym delegacje zagraniczne Ashton i jej współpracowników (w 2012 r. kosztowały one 270 tys. euro, w roku następnym 470 tys. euro).

Analizując wyjazdy zagraniczne, widzimy, jakie były preferowane kierunki polityki pani Ashton. - O ile Arabska Wiosna była dla niej istotna, o tyle odpuściła politykę wschodnią - mówi jeden z dyplomatów. W przypadku Afryki Północnej początkowo Ashton zbierała cięgi za bierność. Gdy w lutym 2011 r. upadał prezydent Egiptu Hosni Mubarak, spędzała weekend w domu, reagując z opóźnieniem. Szybko to jednak skorygowała i z zaangażowania w Arabską Wiosnę uczyniła swój priorytet. Nieoczekiwanym i dużym sukcesem okazały się Bałkany i wynegocjowane porozumienie między Serbami a Albańczykami w sprawie funkcjonowania administracji w Kosowie wiosną ubiegłego roku. Za największą porażkę Ashton uważa się w Brukseli politykę wschodnią, zwłaszcza Ukrainę. Inicjatywę w tej kwestii przejął unijny komisarz ds. rozszerzenia i polityki sąsiedztwa, Stefan Fuele.

Niekompetencja Ashton najbardziej wychodziła na jaw w rozmowach z wytrawnym dyplomatycznym lisem, szefem rosyjskiego MSZ, Ławrowem. - Była często nieprzygotowana na spotkanie z takim wygą, zadawała zbyt ogólnikowe pytania i pozwalała mu przejąć inicjatywę w dyskusji - komentowali uczestnicy spotkań. W końcu Francja i Niemcy postanowiły skończyć z fikcją i do prowadzenia rozmów pokojowych między Ukrainą a Rosją skierowały swoich szefów dyplomacji, a nie przedstawicielkę Unii Europejskiej.

@RY1@i02/2014/166/i02.2014.166.00000020c.802.jpg@RY2@

ap

Komisarz Ashton jest niekompetentna w sprawach wschodnich

Dominika Ćosić

korespondencja z Brukseli

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.