Dziennik Gazeta Prawana logo

Janukowycz zaimponował Putinowi w budowie autorytaryzmu

27 czerwca 2018

Teraz Rosjanie, na wzór ukraiński, zaostrzają prawo o mediach

Do tej pory to ukraiński prezydent Wiktor Janukowycz wykorzystywał rosyjskie doświadczenia do budowy systemu autorytarnego. Tym razem jednak Moskwa twórczo rozwija antydemokratyczne pomysły Kijowa. Rosyjska Duma zamierza na wzór ukraiński zaostrzyć prawo medialne.

Trzej posłowie rządzącej Jednej Rosji wycofali z parlamentu gotowy już projekt ustawy medialnej, by go poprawić. Dotychczas procedowany zakładał, że każde medium, które otrzymuje z zagranicy (np. w formie grantów) co najmniej 50 proc. środków na działalność, będzie musiało się określić mianem agenta zagranicznego i umieszczać informację o tym na każdym wydrukowanym egzemplarzu gazety. Teraz ten odsetek zostanie obniżony. - Zamierzamy zaostrzyć te sformułowania. To reakcja na wydarzenia na Ukrainie, gdzie media sprowokowały wojnę domową. Podobną sytuację obserwujemy w Rosji - oświadczył w rozmowie z agencją Nowosti poseł Jewgienij Fiodorow, współautor projektu. Obrońcy praw człowieka obawiają się, że ustawa posłuży zwiększeniu kontroli Kremla nad pozostałymi wyspami niezależności na rosyjskiej mapie medialnej.

Rosja nie ukrywa, że wydarzenia na Ukrainie traktuje jako element większego starcia z Zachodem. Tak można odczytywać słowa szefa tamtejszej dyplomacji Siergieja Ławrowa. - Dysponujemy informacjami, że to, co się dzieje, jest stymulowane z zagranicy. Ci stymulanci nie biorą nawet pod uwagę interesów samej opozycji, skoro starają się sprowokować przemoc - mówił.

Tymczasem na samej Ukrainie obserwuje się radykalizowanie postaw opozycji. Jeszcze w niedzielę większa część antyrządowych polityków potępiała przemoc i starcia z milicją, do jakich dochodzi zwłaszcza na kijowskiej ulicy Hruszewśkoho. W bójkach najaktywniejszy udział brali członkowie skrajnego Sektora Prawicowego, nawet bardziej radykalnego niż obecna w parlamencie Swoboda Ołeha Tiahnyboka. Wczoraj liderzy mainstreamowej części opozycji już nie byli tacy pryncypialni.

- Ludzie otrzymali prawo, aby przejść od pokojowego protestu do niepokojowego, ponieważ głuchota władz i brak szacunku dla nich sprowokowały to, co obecnie odbywa się w Kijowie - mówił wczoraj lider największej opozycyjnej partii Batkiwszczyna Arsenij Jaceniuk. Podobne stwierdzenia dały władzy asumpt do bezpośredniego oskarżenia przeciwników o organizację zajść. - Na czele tych ekstremistycznych, przestępczych protestów stoją liderzy opozycji - powiedziała wczoraj minister sprawiedliwości Ołena Łukasz.

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.