Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Kotleba pogodził rodaków z Madziarami

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

SŁOWACJA W stworzonej niedawno koalicji rządowej znalazły się partie do niedawna zaciekle wrogie: Słowacka Partia Narodowa (SNS) i Most-Híd reprezentujący mniejszość węgierską

Historyczne porozumienie nacjonalistów z Węgrami to efekt wyborczego pata związanego z wejściem do parlamentu ekstremistów Mariana Kotleby, ale i przejaw szerszego procesu, który dobrze wróży spójności Grupy Wyszehradzkiej. Taki scenariusz jeszcze na miesiąc przed wyborami wydawał się czystą abstrakcją. Teraz obie strony negocjują skład rządu.

Przez całe lata sensem istnienia SNS było straszenie Węgrami. Poprzedni lider SNS Ján Slota groził "posłaniem czołgów na Budapeszt" i obrażał przedstawicieli węgierskiej mniejszości. Powiązana z Viktorem Orbánem Partia Koalicji Węgierskiej (SMK) nie była dłużna. Jej radykalniejsi politycy wysuwali żądania autonomii dla węgierskojęzycznego południa, co było nie do przyjęcia nawet dla umiarkowanie nastawionych Słowaków. Spór podsycali premierzy Fico i Orbán.

Od kilku lat nie dochodzi jednak do ostrzejszych konfliktów, a przeciwnie - słowacko-węgierskie relacje są wręcz bardziej intensywne niż kontakty Słowacji z Polską. Paradoks? Zdaniem słowackiego historyka Lukáša Krajčíra - niezupełnie. - Zwykli Słowacy i Węgrzy nie odnoszą się do siebie wrogo i na zmieszanych etnicznie terenach tej wrogości nigdy nie było. Historyczne Węgry były państwem wieloetnicznym. Z obu stron znalazło się natomiast wielu przedstawicieli ruchów radykalnych, którzy sztucznie podsycali konflikty. Poszukiwanie wroga było instrumentem ich polityki - tłumaczy DGP Krajčír.

Zdaniem Krajčíra konflikt słowacko-węgierski był tematem zastępczym. W pewnym momencie przestał on jednak działać, a politycy z obu stron granicy sobie to uświadomili i przerzucili się na inne tematy, np. na straszenie uchodźcami. - SNS pod wodzą Sloty nie dostał się w 2012 r. do parlamentu, więc trzeba było zmienić lidera i taktykę. Obecnie słowaccy i węgierscy nacjonaliści raczej ze sobą współpracują i nie wchodzą sobie w drogę - dodaje Krajčír.

Proces wygaszania konfliktu trwa już kilka lat. Za jego symboliczny początek można uznać 2009 r., kiedy doszło do rozłamu w radykalnej SMK. Partię opuścił wówczas jej były lider Béla Bugár, który następnie założył Most-Híd. Nazwa partii to po słowacku i węgiersku "most", a jej celem było zakopanie wrogości między narodami. W odróżnieniu od proorbánowskiej SMK Most nie jest klasyczną partią mniejszości. Na jego listach wyborczych znaleźli się również etniczni Słowacy, w tym zasłużeni intelektualiści i dysydenci. Poskutkowało - w 2010 r. to właśnie Most przebojem dostał się do parlamentu i jest w nim do dziś, podczas gdy radykalna SMK wypadła z wielkiej polityki.

Udział nacjonalistycznej SNS we wspólnym rządzie z Mostem nie byłby jednak możliwy, gdyby nie zmiana lidera. W 2012 r. antywęgierskiego Slotę zamienił umiarkowany Andrej Danko (nowy szef parlamentu). Stosunek do Węgrów zmienił również Robert Fico. - Bugár twierdzi, że doszło do nieformalnej umowy między premierami Węgier i Słowacji, że kwestia mniejszości schodzi na dalszy plan i obie strony skupią się na ściślejszej współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej w cieniu narastającego kryzysu imigranckiego - tłumaczy Arkadiusz Kugler, publicysta piszący na tematy słowacko-węgierskie.

- Od kilku lat media nagłaśniają spotkania premierów Fico i Orbána (np. w czasie meczów piłkarskich). Fico jest chwalony przez Orbána za poradzenie sobie z kryzysem gospodarczym, Orbán urósł w oczach Ficy do roli głównego obrońcy Europy przed zalewem fali uchodźców - dodaje. Wygaszaniu konfliktów służy też stopniowa asymilacja słowackich Węgrów. Borykające się z kryzysem Węgry przestały być dla mniejszości ziemią obiecaną, za jaką były uważane w latach 90. W 2006 r. Słowacja wyprzedziła sąsiadów pod względem PKB na mieszkańca, a słowaccy Węgrzy przeważnie wiążą swoją przyszłość ze słowackim rynkiem pracy.

@RY1@i02/2016/067/i02.2016.067.000000900.802.jpg@RY2@

Attila Kisbenedek/AFP/East News

Dziś premierzy Fico i Orbán mają wspólnego wroga: uchodźców

Jakub Łoginow

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.