Estonia proponuje dowolność kwot
Chociaż fala imigracji z Afryki i Bliskiego Wschodu znacząco opadła - od stycznia do końca listopada br. do Europy wjechało 164,5 tys. osób, wobec 350,5 tys. w analogicznym okresie ub.r. - nie znaczy to, że w Unii zakończyła się debata o wspólnej polityce wobec przybyszów. Najnowszą propozycję przedstawiła Estonia, która przewodniczy w tym półroczu Radzie Unii Europejskiej. Nie zakłada ona obowiązkowego mechanizmu relokacji pomiędzy państwami członkowskimi, lecz przewiduje dobrowolność.
Estoński pomysł miał się pojawić na najbliższym szczycie Rady Europejskiej, ale szefowie rządów mogą odłożyć rozmowę o konkretnych rozwiązaniach na przyszły rok. Powodem miałyby być zawirowania polityczne w Niemczech oraz przyszłoroczne wybory parlamentarne we Włoszech - akurat te dwa państwa zostały kryzysem migracyjnym mocno obciążone.
Ale to, że dyplomaci z Tallina zaprezentowali własną wizję, nie oznacza jeszcze, że stanie się ona obowiązująca. Nie wszyscy bowiem są przeciwnikami obowiązkowych kwot migrantów do podziału między kraje członkowskie. W październiku np. Komisja Wolności Obywatelskich Parlamentu Europejskiego opowiedziała się za wprowadzeniem sztywnych kwot, jak również kar za ich niedotrzymanie. ⒸⓅ A6
Jakub Kapiszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu