Antypolski incydent czy prowokacja Moskwy?
UKRAINA
Polskie konsulaty na Ukrainie zostały zamknięte. Jest wspólne polsko-ukraińskie śledztwo. To najważniejsze konsekwencje ostrzału placówki dyplomatycznej RP w Łucku, do którego doszło w nocy z wtorku na środę. Incydent, w którym na szczęście nikt nie ucierpiał, potępiły władze polskie i ukraińskie. Kijów natychmiast zareagował też na stanowcze żądanie Warszawy, aby zwiększyć ochronę naszych przedstawicielstw na Ukrainie.
Ostrzał konsulatu w Łucku jest najpoważniejszym z kilku antypolskich incydentów, do których doszło w tym roku na Ukrainie. O ile wcześniej były to głównie akty wandalizmu, również uderzające w polskie placówki dyplomatyczne, o tyle teraz - z powodu użycia broni palnej - po raz pierwszy zagrożone było życie ludzkie.
Resort spraw zagranicznych Ukrainy napisał w oświadczeniu, że nie jest wykluczone, iż zarówno atak w Łucku, jak i pozostałe incydenty były inspirowane "z zewnątrz". - To prowokacja Moskwy, której celem jest psucie stosunków polsko-ukraińskich - komentuje dr Kazimierz Wóycicki ze Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. ⒸⓅ A 6
Jakub Kapiszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu