Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Litewscy Polacy szukają politycznej alternatywy

7 października 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

P o wyborach 11 października litewscy Polacy po raz pierwszy od 1990 r. mogą zostać pozbawieni posłów, którzy by reprezentowali ich interesy. Nie znaczy to, że w następnym Sejmie nie będzie przedstawicieli Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR). Nawet jeśli partia nie przekroczy progu w proporcjonalnej części wyborów, na pewno zdobędzie dwa, trzy miejsca w okręgach jednomandatowych na Wileńszczyźnie. Ale z perspektywy interesów litewskich Polaków nie będzie to miało znaczenia.

Politycy AWPL-ZChR, w tym jej lider, europoseł Waldemar Tomaszewski, lubią podkreślać, że Polacy na Litwie mają dobrą pozycję w życiu politycznym. AWPL-ZChR jest częścią koalicji, oddelegowała na stanowisko szefa MSW Ritę Tamašunienė, ministrem łączności jest Jarosław Narkiewicz, jego córka Karolina doradza ministrowi kultury, a Artur Ludkowski pomaga premierowi w sprawach mniejszości narodowych. Przedstawiciele AWPL-ZChR mają rację, bo – może oprócz Węgrów na Słowacji – żadna mniejszość w Europie nie może się pochwalić takimi wpływami. Pytanie, w jakich celach te wpływy wykorzystuje. W Sejmie AWPL-ZChR forsowała zwiększenie pomocy dla rodzin z dziećmi oraz 13. emeryturę. Poza tym inwestowała kapitał polityczny w obronę Iriny Rozowej, której kontrwywiad odmówił dostępu do informacji niejawnej za ukrywanie kontaktów z rosyjskimi dyplomatami. Dużo sił wymagała obrona Narkiewicza, który wplątał się w skandale korupcyjne. Ostatnio partia musiała też tłumaczyć się z lidera listy w okręgu wielomandatowym, Zbigniewa Jedzińskiego, który mówił, że Alaksandr Łukaszenka, bijąc protestujących, broni konstytucyjnego porządku na Białorusi.

Jak na te wybryki reagowali koalicjanci? Nijak, bo bez AWPL-ZChR upadłaby koalicja i rząd Sauliusa Skvernelisa. Innymi słowy doszło do sytuacji, którą Tomaszewski zapowiadał w 2014 r., gdy twierdził, że perspektywa rozwiązania problemów polskiej mniejszości pojawi się wtedy, gdy AWPL-ZChR będzie języczkiem u wagi w koalicji. Los obecnego rządu zależy właśnie od AWPL-ZChR. Czy skutkowało to postępem w rozwiązaniu problemów z oświatą, pisownią nazwisk zgodną z polską ortografią, użyciem języka polskiego w przestrzeni publicznej lub przyjęciem ustawy o mniejszościach narodowych? Bynajmniej. Co więcej, Irena Šiaulienė z Litewskiej Socjaldemokratycznej Partii Pracy w wywiadzie dla Radia Znad Wilii stwierdziła, że podczas negocjacji koalicyjnych w 2018 r. AWPL-ZChR w ogóle nie podnosiła kwestii mniejszości. Początkowa wersja umowy koalicyjnej nawet o tym nie wspominała i dopiero po krytyce ze strony litewskich Polaków dopisano do niej punkt, że koalicja będzie wdrażać konwencję ramową o ochronie mniejszości narodowych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.