„Bibi” nie odpuszcza mimo fali protestów
Kneset przyjął w nocy z poniedziałku na wtorek projekt ustawy ograniczającej uprawnienia władzy sądowniczej
Zablokowane drogi, demonstracje przed domami polityków i zamieszki z udziałem policji. Izraelczycy ponownie wychodzą na ulice. „Jeśli rząd się nie zatrzyma, to my zatrzymamy cały kraj” – przekonywali wczoraj organizatorzy obywatelskiego buntu. Wzywając do udziału w protestach, jakich „Izrael jeszcze nie widział”.
Fala demonstracji przeciwko planowanej reformie sądownictwa zalała kraj już na początku roku. Dlatego w marcu „Bibi” – premier Binjamin Netanjahu ogłosił, że tymczasowo wstrzymuje plany rządu, by – jak mówił – uniknąć wojny domowej. Ale nie oznacza to, że się poddaje. Zmiany planuje po prostu wprowadzić inaczej: małymi krokami, rozkładając je na kilka etapów. Kneset przyjął w nocy z poniedziałku na wtorek w pierwszym z trzech czytań projekt ustawy ograniczającej uprawnienia władzy sądowniczej. Dokument jest procedowany w pośpiechu. Tak by mógł zostać zaakceptowany przed zakończeniem letniej sesji izraelskiego parlamentu 30 lipca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.