Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

(Nie)pokój po bałkańsku

Prisztinianie świętują proklamację niepodległości Kosowa. 17 lutego 2008 r.
Prisztinianie świętują proklamację niepodległości Kosowa. 17 lutego 2008 r.Reporter / fot. Fabio Palli/Emblema/Reporter
16 lutego 2023

17 lutego 2008 r. Kosowo proklamowało niepodległość. 15 lat później dążenia polityczne Belgradu, kosowskich Serbów oraz Albańczyków pozostają rozbieżne, co jest bardzo nie na rękę Unii Europejskiej i Stanom Zjednoczonym

Serbowie i Albańczycy mieszkali razem na terenie dzisiejszego Kosowa od ponad tysiąca lat. Pod panowaniem Bułgarii, Cesarstwa Bizantyjskiego, imperium osmańskiego i w krótkich okresach niezależności od zewnętrznych potęg. Różnili się od siebie coraz bardziej: napływowi, słowiańscy Serbowie na wieki związali swą kulturę i losy z prawosławiem, zaś Albańczycy, najprawdopodobniej potomkowie rdzennych plemion bałkańskich, w pewnym okresie w większości porzucili chrześcijaństwo na rzecz islamu. W średniowieczu Serbowie dominowali pod względem liczbowym, kulturowym i ekonomicznym, a co za tym idzie – politycznym. Był czas, że to tutaj biło serce ich państwa – zwłaszcza za dynastii Nemaniczów, gdy w prowincji zwanej z tego powodu Metochią pobudowano liczne klasztory prawosławne, a Prisztina i Prizren były traktowane przez serbskich władców jako grody stołeczne. Kwitły handel i górnictwo, a perspektywy rozwoju przyciągały wielu – jak byśmy to dziś powiedzieli – migrantów ekonomicznych. Kres serbskiego złotego wieku nadszedł po sławetnej bitwie na Kosowym Polu, po której region wpadł w orbitę wpływów tureckich. Nastąpiły więc kolejne fale ucieczek ludności serbskiej, często wymuszonych represjami po przegranych buntach, a częściowo kwestiami bytowymi w generalnie biedniejącym Kosowie, objętym w dodatku osmańską polityką preferencji podatkowych dla muzułmanów. W to miejsce napływali zaś coraz liczniej Albańczycy, stopniowo zdobywając przewagę.

Trudne dzieje

Burzliwy początek XX w. pogłębił podziały i wyostrzył konflikty. Gdy podczas I wojny bałkańskiej armia serbska zajęła Kosowo, doszło z jej strony do licznych mordów na ludności albańskiej. Represje miały miejsce i później, gdy po I wojnie światowej region stał się częścią przekształconego następnie w Jugosławię Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców. Belgrad prowadził na terenie Kosowa politykę rekonkwisty, aktywnie wspierając serbską kolonizację i starając się różnymi metodami pozbawiać Albańczyków ich stanu posiadania. W czasie II wojny światowej trend się odwrócił. Kosowo najpierw weszło w większości w skład kontrolowanej przez faszystowskie Włochy Wielkiej Albanii, potem trafiło pod bezpośrednią okupację niemiecką. Spora część Albańczyków opowiedziała się zresztą po stronie państw Osi, a nawet postanowiła wspierać je zbrojnie. Powstały liczne kolaboracyjne jednostki wojskowe, najpierw Albańskie Pułki Lekkiej Piechoty przy armii włoskiej, potem zaś – już w służbie niemieckiej – samodzielny pułk „Kosowo” i 21 dywizja SS „Skanderbeg” nazwana tak na cześć albańskiego bohatera narodowego, przywódcy walk z Turkami w XV w. Kiepsko wyszkolone, niezbyt zdyscyplinowane i trapione licznymi dezercjami formacje nie miały wartości bojowej i nie nadawały się do użycia na froncie przeciw regularnym siłom alianckim, sprawdzały się natomiast w funkcji policyjno-pacyfikacyjnej, zapisując niechlubną kartę historii akcjami przeciw partyzantom i masakrami ludności cywilnej. Najczęściej, rzecz jasna, serbskiej – acz na liście ofiar są też Albańczycy, którzy zostali uznani za zwolenników komunistycznego podziemia.

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.