Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Wyścig o fotel prezesa EBI w decydującej fazie

12 września 2023
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager oraz wicepremier Hiszpanii Nadia Calviño to najpoważniejsze kandydatki do objęcia urzędu prezesa Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

Choć kadencja obecnego szefa EBI Wernera Hoyera kończy się w grudniu tego roku, to unijni liderzy chcą się jesienią porozumieć w sprawie potencjalnego następcy. A raczej następczyni, bo mimo że zgłoszonych zostało łącznie pięcioro kandydatów i kandydatek z różnych państw, to najprawdopodobniej wybór zostanie dokonany między Dunką, wiceszefową KE Margrethe Vestager a hiszpańską ekonomistką, wicepremier rządu Pedra Sáncheza Nadią Calviño. O urząd ubiegają się też obecna wiceprezes EBI Teresa Czerwińska, były minister gospodarki i finansów Włoch Daniele Franco oraz były polityk, obecnie związany z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, Szwed Thomas Östros. Pozycja Vestager wydawała się niezachwiana, a Ursula von der Leyen dokonała nawet roszad w Komisji w związku z koniecznością przekazania portfolio ubiegającej się o prezesurę w EBI Dunki na rzecz Didiera Reyndersa. Na finiszu, jak wydawałoby się, rozmów coraz silniejsza zdaje się jednak kandydatura Calviño, za którą lobbował również premier Pedro Sánchez podczas weekendowego szczytu G20.

Szanse Hiszpanki rosną głównie ze względu na opór Francji, która nie wydaje się przychylna kandydaturze Vestager. Choć zarówno Dunka, jak i przedstawiciele partii Emmanuela Macrona wywodzą się z frakcji liberałów, to w przeszłości Vestager wielokrotnie nadepnęła Paryżowi na odcisk, m.in. przez dość ostrożne podejście do francuskich planów przemysłowych. Komisarz ds. konkurencji zablokowała fuzję francuskiego Alstomu z niemieckim Siemensem i forsowała na swoją następczynię amerykańską ekonomistkę Fionę Scott Morton, co wywołało ogromny sprzeciw ze strony Pałacu Elizejskiego. Teraz to jej kandydatura może zostać zablokowana przez Paryż, choć prezes EBI formalnie musi zostać wybrany przez 18 krajów UE i poparty przez 68 proc. kapitału akcyjnego banku, co w praktyce powoduje, że decydujące będą głosy Niemiec, Francji i Włoch, które są największymi udziałowcami.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.