Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Ukraińskie sankcje zrównoważą nasz rynek

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Zapowiedzi dotyczące embarga na część produktów to gest polityczny. Producenci i eksperci zapewniają, że potencjalna retorsja nie poczyni większych strat

W reakcji na polski zakaz importu zbóż Kijów zapowiedział nałożenie sankcji na jabłka, kapustę, pomidory i cebulę. Jak podkreślają eksperci rynkowi oraz sami producenci, skala sprzedaży tych produktów do Ukrainy jest tak mała, że ukraiński odwet nie będzie odczuwalny. Stąd wniosek, że Kijowowi chodzi o gest polityczny, który ma nakłonić Warszawę do kompromisu w sprawie zboża.

– Nasze stanowisko nie wynika z antagonizmu, tylko z chęci nawiązania dialogu z poszanowaniem prawa międzynarodowego – mówi DGP Taras Kaczka, wiceminister handlu Ukrainy. I przekonuje, że wprowadzenie embarga „zostało zadeklarowane”, ale Kijów zachowuje elastyczność. Polski premier zapowiedział, że jeśli Ukraińcy wprowadzą sankcje, Warszawa odpowie analogicznie. – Przestrzegam władze ukraińskie: jeżeli będą eskalować konflikt, to będziemy dokładać kolejne produkty do zakazu wwozu na terytorium Polski – powiedział wczoraj Mateusz Morawiecki. Także on deklaruje, że embargo to tylko środek, który ma zmotywować do wypracowania satysfakcjonującego obie strony mechanizmu kontroli nad tranzytem zboża.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.