Cieknąca Ameryka
Ewidentnym beneficjentem wycieku jest Rosja. Nie tylko z powodu „istotnego uzysku informacyjnego”, ale – co może ważniejsze – z powodu licznych kłopotów USA w relacjach z Ukrainą i krajami trzecimi
Sprawcą największego wycieku danych wywiadowczych w USA od czasów afery Edwarda Snowdena jest dwudziestokilkulatek, były pracownik jednej z amerykańskich baz wojskowych – tak przynajmniej donosi „Washington Post”. To może być prawdą. Ale wcale nie musi.
Jak wynika ze śledztwa przeprowadzonego przez organizację dziennikarką Bellingcat, wszystko miało się zacząć w styczniu 2023 r., gdy na platformie Discord pojawiły się dokumenty z zasobów amerykańskich instytucji rządowych. Zapewne nieprzypadkowo to właśnie Discord stał się nośnikiem trefnych materiałów. Oferuje on możliwość przesyłania wiadomości tekstowych, zdjęć i filmów za pomocą sieci rozproszonych i indywidualnie zarządzanych grup oraz przypisanych im serwerów. Początkowo platforma była przeznaczona głównie dla fanów gier komputerowych. Dzięki gwarancji anonimowości szybko stała się jednak ulubionym miejscem spotkań i wymiany informacji skrajnej prawicy – zwłaszcza wyznawców teorii spiskowych, przekonanych, że tajny, globalny rząd zamierza dokonać depopulacji i dechrystianizacji przy pomocy m.in. CIA. Wielu ekstremistów uaktywniło się – nieprzypadkowo – w okresie prezydentury Donalda Trumpa, a także po przegranych przez niego wyborach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.