Propagandowa brygada dąbrowszczaków dyktatorów
A laksandr Łukaszenka tworzy wokół siebie międzynarodowe środowisko, które buduje narracje o tym, jak bardzo zgniły i agresywny wobec Białorusi i Rosji jest Zachód. Niedawna ucieczka i ujawnienie się w Mińsku łotewskiej kandydatki do Parlamentu Europejskiego Olgi Czerniawskiej to kolejny przypadek polityka czy przedstawiciela administracji państwa UE i NATO, który przeszedł na drugą stronę. W ich opowieści to nie Rosja i Białoruś są dyktaturami. To kraje Unii Europejskiej mają problem z przestrzeganiem prawa i ochroną swobód obywatelskich. Na wschód od Bugu panuje wolność, jest swojsko i przyjaźnie, a ludzie jedzą zdrowe placki ziemniaczane bez GMO i zażywają kąpieli słonecznych nad Zalewem Zasławskim lub w białe noce pływają statkiem po Newie. W Unii za to szerzy się faszyzm, zasilany przez podżegaczy wojennych, którzy chcą zbroić neonazistowską Ukrainę.
Tej opowieści nie budują jednak ocierający się o internetowy ściek facecjoniści pokroju Jaszczura i Ludwiczka. Kształtuje ją współczesna propagandowa brygada dąbrowszczaków zasilana ludźmi ze sfer sędziowskich, politycznych i dziennikarskich. Łukaszenka ma swojego Szmydta, Czerniawską czy ekskandydata do Sejmu łotewskiego Romānsa Samuļsa. Władimir Putin ma byłą szefową MSZ Austrii Karin Kneissl, Gerharda Schroedera, Gerarda Depardieu czy Stevena Seagala. Ich narracje szerzą profesjonalnie prowadzone kanały na Telegramie czy pełnoprawne redakcje prasowe. Prowadzą po to, by zrelatywizować dane o tym, kto tak naprawdę rozpoczął wojnę przeciwko Ukrainie i zachwiał bezpieczeństwem europejskim. Chodzi o to, aby zaprzeczyć odpowiedzialności za zbrodnie i przenieść uwagę na „innych graczy”, którzy tak naprawdę do wszystkiego Rosję sprowokowali. Białoruś tylko pomaga jej obronić się przed agresją.
Były polski sędzia Tomasz Szmydt na niedawnym Forum Prawa w Petersburgu wystąpił ze wspomnianą Kneissl. Opowiadał o tym, jak Zachód zaprzecza własnym wartościom i namawiał do dialogu z Rosją. Przekonywał, że system prawny większości krajów UE „znajduje się w ruinie”, a ludzie na wysokich stanowiskach, którzy mają poglądy zbliżone do Kremla, są niszczeni. Na tym samym forum przemawiał były prezydent, a dziś naczelny hejter Rosji Dmitrij Miedwiediew, który zarzucał USA instrumentalizację prawa międzynarodowego (co ciekawe, sam Szmydt napisał, że Miedwiediew mówił o „podmiotowym traktowaniu prawa międzynarodowego przez USA”).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.