Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Stanowiska rozdane. Targ trwa dalej

Ursula von der Leyen po raz drugi pokieruje Komisją Europejską
Ursula von der Leyen po raz drugi pokieruje Komisją Europejskąfot. Olivier Hoslet/Pool/EPA/PAP
1 lipca 2024
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Po wyłonieniu kierownictwa najważniejszych instytucji UE państwa członkowskie muszą uzgodnić nowy skład Komisji Europejskiej. Kadencja kończy się dopiero w listopadzie, ale głosowanie jest spodziewane na połowę lipca

Mimo potencjalnych wielu zwrotów akcji stanowiska szefów w Komisji Europejskiej, Radzie Europejskiej, Parlamencie Europejskim i unijnej dyplomacji zostały uzgodnione w ubiegłym tygodniu stosunkowo szybko. W kuluarach mówiło się bowiem o szykowanym sprzeciwie Giorgii Meloni i wolcie prawicy, która mimo pokonania w wyborach liberalnej frakcji Renew Europe nie została doproszona do głównego stolika negocjacyjnego. Ostatecznie przy sprzeciwie premiera Węgier Viktora Orbána i wstrzymaniu się od głosu Meloni na drugą kadencję została wybrana Ursula von der Leyen, która pokieruje zupełnie nową Komisją. Formalnie to von der Leyen będzie teraz formować skład tej instytucji, w której każdemu państwu członkowskiemu musi przypaść jedna teka komisarza. Do obsadzenia będzie zatem 25 stanowisk – bardzo niejednorodnych, o zróżnicowanym zakresie kompetencji i budżetów.

Test dla porozumienia

Kadencja obecnej Komisji, w której Polsce przypadło portfolio rolnicze, upłynie dopiero 1 listopada tego roku. Teoretycznie von der Leyen mogłaby kształtować skład KE przez całe wakacje i wczesną jesień, ale w praktyce rozmowy powinny się zakończyć jeszcze w lipcu z uwagi m.in. na sierpniowe unijne wakacje. Pierwszym testem dla Niemki będzie głosowanie w Parlamencie Europejskim, w którym jej kandydaturę musi poprzeć co najmniej 361 europosłów. Koalicja, którą zawiązała Europejska Partia Ludowa, socjaliści oraz liberałowie z Renew Europe liczy dziś 399 posłów, więc teoretycznie von der Leyen nie musi już zabiegać o głosy innych frakcji. Socjaliści i liberałowie przestrzegali z resztą EPP przed porozumieniem z jakimikolwiek frakcjami prawicowymi – czy to Europejskimi Konserwatystami i Reformatorami kierowanymi przez Meloni, czy przed skrajną prawicą z Tożsamości i Demokracji. Wstrzymanie się od głosu przez szefową włoskiego rządu nad kandydaturą von der Leyen i zagłosowanie przeciwko António Coście na stanowisku szefa RE i Kai Kallas jako szefowej unijnej dyplomacji w pewnym sensie mogło rozwiać wątpliwości socjalistów i liberałów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.