Stanowiska rozdane. Targ trwa dalej
Po wyłonieniu kierownictwa najważniejszych instytucji UE państwa członkowskie muszą uzgodnić nowy skład Komisji Europejskiej. Kadencja kończy się dopiero w listopadzie, ale głosowanie jest spodziewane na połowę lipca
Mimo potencjalnych wielu zwrotów akcji stanowiska szefów w Komisji Europejskiej, Radzie Europejskiej, Parlamencie Europejskim i unijnej dyplomacji zostały uzgodnione w ubiegłym tygodniu stosunkowo szybko. W kuluarach mówiło się bowiem o szykowanym sprzeciwie Giorgii Meloni i wolcie prawicy, która mimo pokonania w wyborach liberalnej frakcji Renew Europe nie została doproszona do głównego stolika negocjacyjnego. Ostatecznie przy sprzeciwie premiera Węgier Viktora Orbána i wstrzymaniu się od głosu Meloni na drugą kadencję została wybrana Ursula von der Leyen, która pokieruje zupełnie nową Komisją. Formalnie to von der Leyen będzie teraz formować skład tej instytucji, w której każdemu państwu członkowskiemu musi przypaść jedna teka komisarza. Do obsadzenia będzie zatem 25 stanowisk – bardzo niejednorodnych, o zróżnicowanym zakresie kompetencji i budżetów.
Test dla porozumienia
Kadencja obecnej Komisji, w której Polsce przypadło portfolio rolnicze, upłynie dopiero 1 listopada tego roku. Teoretycznie von der Leyen mogłaby kształtować skład KE przez całe wakacje i wczesną jesień, ale w praktyce rozmowy powinny się zakończyć jeszcze w lipcu z uwagi m.in. na sierpniowe unijne wakacje. Pierwszym testem dla Niemki będzie głosowanie w Parlamencie Europejskim, w którym jej kandydaturę musi poprzeć co najmniej 361 europosłów. Koalicja, którą zawiązała Europejska Partia Ludowa, socjaliści oraz liberałowie z Renew Europe liczy dziś 399 posłów, więc teoretycznie von der Leyen nie musi już zabiegać o głosy innych frakcji. Socjaliści i liberałowie przestrzegali z resztą EPP przed porozumieniem z jakimikolwiek frakcjami prawicowymi – czy to Europejskimi Konserwatystami i Reformatorami kierowanymi przez Meloni, czy przed skrajną prawicą z Tożsamości i Demokracji. Wstrzymanie się od głosu przez szefową włoskiego rządu nad kandydaturą von der Leyen i zagłosowanie przeciwko António Coście na stanowisku szefa RE i Kai Kallas jako szefowej unijnej dyplomacji w pewnym sensie mogło rozwiać wątpliwości socjalistów i liberałów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.