Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Polska blokada Nord Stream 2

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Gabinet Mateusza Morawieckiego chce zbudować regionalną koalicję, by nie dopuścić do budowy kontrowersyjnego gazociągu

Aby przekonać zachodnich partnerów, którzy do tej pory postrzegają NS2 jako projekt czysto biznesowy, zamierza podkreślać jego znaczenie dla bezpieczeństwa w naszym regionie. - Będziemy wykazywać, że budowa NS2 finalnie zagrozi niepodległości Ukrainy - mówi nasze źródło w otoczeniu premiera.

Od lat temat koordynacji wysiłków antygazociągowych należy do najczęściej poruszanych podczas spotkań polityków z Polski i Ukrainy. - Jesteśmy wdzięczni za stanowisko Polski w sprawie Gazociągu Północnego. To zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego nie tylko Ukrainy, ale i Polski - mówił prezydent Petro Poroszenko podczas grudniowej wizyty prezydenta Polski w Charkowie. - Polska sprzeciwia się tej inwestycji i uważa, że jest ona także wymierzona w interesy UE - rewanżował się Andrzej Duda.

Ukraińscy eksperci przyklaskują pomysłowi koordynacji działań. - NS2 to główny instrument rosyjskiej hybrydowej agresji przeciwko Ukrainie w sferze energetyki. Jego celem jest zniszczenie tranzytowego potencjału mojego kraju - mówi DGP Jewhen Mahda, szef kijowskiego Instytutu Polityki Światowej. Kijów obawia się, że powstanie NS2 sprawi, iż Moskwa zrezygnuje z tranzytu gazu przez Ukrainę. Kijów straciłby wówczas źródło dochodów i naraził się na szantaż energetyczny.

Choć w ostatnich latach Ukraińcom udało się zrezygnować z kupowania surowca od Gazpromu, odkupują płynący przez ich terytorium rosyjski gaz od odbiorców z UE w ramach tzw. rewersu. - Nasze państwo musi zjednoczyć wysiłki z europejskimi partnerami w bitwie o zachowanie ukraińskiego systemu przesyłowego jako elementu bezpieczeństwa energetycznego Europy. Blokada NS2 to test, czy jesteśmy w stanie przekonywać Zachód do naszych interesów - podkreśla Jewhen Mahda.

W inwestycję poza Gazpromem jest zaangażowanych kilka zachodnioeuropejskich firm: francuska Engie, austriacki OMV, brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell oraz niemieckie Uniper i Wintershall. Najtrudniej będzie przekonać Niemców. - NS2 to komercyjny projekt realizowany przez firmy europejskie, w tym niemieckie. Powinien być zgodny z prawem międzynarodowym. Na razie nie widzimy, by je naruszał - mówił niedawno DGP ambasador Niemiec w RP Rolf Nikel. A2-3

Michał Potocki

Monika Borkowska

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.