Nowy rząd Izraela spróbują stworzyć liberałowie
Binjamin Netanjahu od dekady nie był tak blisko utraty władzy
Powyborczy klincz w Izraelu trwa. Z misji budowania koalicji na dwa dni przed ostatecznym terminem zrezygnował Binjamin Netanjahu, który funkcję premiera sprawuje od 2009 r. Teraz pałeczkę przejął liberał Beni Ganc, ale zdaniem izraelskich mediów jego szanse na sukces są jeszcze mniejsze niż lidera Likudu. Rośnie prawdopodobieństwo kolejnych wyborów – trzecich w ciągu 12 miesięcy.
Serial z izraelskimi rokowaniami koalicyjnymi trwa od kwietnia. Wtedy Likud Netanjahu i Niebiesko-Biali Ganca zdobyły po 35 mandatów w 120-osobowym Knesecie. W ramach sondowania nastrojów u prezydenta Re’uwena Riwlina okazało się, że większe szanse na powołanie rządu ma Netanjahu. Ta sztuka mu się jednak nie udała. Zdecydowały nieporozumienia wokół wprowadzenia obowiązku służby wojskowej dla studentów jesziw – szkół talmudycznych – między potencjalnymi partnerami z religijnej prawicy i świeckiej, nacjonalistycznej partii Nasz Dom Izrael (JB).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.