Krajowe problemy nowej szefowej KE
Komisja śledcza bada sprawę przepływów milionów euro z niemieckiego resortu obrony do firm doradczych za czasów Ursuli von der Leyen
W Parlamencie Europejskim dobiegają końca przesłuchania kandydatów poszczególnych państw na przyszłych komisarzy europejskich. Część kandydatów pod naporem pytań już musiała zrezygnować ze swoich politycznych planów. Nowa Komisja zacznie pracę 1 listopada, a na jej czele stanie Ursula von der Leyen. Gdy dla członków jej gabinetu przesłuchania będą już tylko wspomnieniem, sama Niemka prawdopodobnie w grudniu będzie musiała wrócić do Berlina, żeby stanąć przed komisją śledczą Bundestagu, która bada naruszenia w ministerstwie obrony RFN, do których doszło w latach, gdy von der Leyen pełniła tam funkcję ministra.
Chodzi o miliony euro, które przy wiedzy wysokich urzędników ministerstwa płynęły do firm doradczych. W centrum uwagi stoi przede wszystkim koncern Accenture, który otrzymywał kontrakty częściowo bez przetargu, czyli z pominięciem prawa o zamówieniach publicznych. Już 2 lipca, gdy Rada Europejska wskazała na von der Leyen jako kandydatkę na szefową Komisji Europejskiej, niemieckie media alarmowały, że przeprowadzka do Brukseli jest dla prominentnej polityk chadecji ucieczką od rosnącej fali problemów w jej resorcie z tzw. aferą doradców na czele. Dotychczasowe zeznania świadków rzucają światło na nepotyzm i kolesiostwo stojące za procederem przydzielania kontraktów. Dotychczas zebrane informacje nie dotyczą bezpośrednio byłej minister. Natomiast w proceder byli zaangażowani jej bliscy współpracownicy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.