Trump Taj Mahal jako patent na dyplomację?
Prezydent przekonuje, że przeciw niemu spiskuje głębokie państwo tworzone przez służby specjalne, biurokrację i demokratów. Wyborcy w to wierzą
Cokolwiek demokraci mówiliby publicznie o impeachmencie, to poza kamerami obawiają się skutków wywołanej burzy. Nie dość, że nie mają wystarczającego poparcia w Senacie, to trwa kampania wyborcza, a Donald Trump już sygnalizuje, że próba usunięcia go z urzędu jest niczym więcej jak brudną polityczną grą. Nie tylko przeciwko niemu, ale i starej, dobrej Ameryce oraz prawom jej obywateli. Kiedyś taką retorykę traktowano by jak absurd, dziś nikt się jej nie dziwi. Bo Trump jest innym prezydentem niż którykolwiek przed nim. 45. przywódca USA zmienił nie tylko język, ale i substancję polityki. Z tej drogi może już nie być powrotu, gdyż elektorat prezydenta twardo przy nim stoi i widocznie takiej narracji i takiej polityki chce.
Niszczyciel filiżanek
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.