Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Sługa narodu czy sługa Trumpa

29 września 2019
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

P r ezydentura Wołodymyra Zełenskiego – co najmniej do listopada 2020 r., czyli do wyborów w USA – ma duże szanse na to, aby zamienić się w zasób kampanijny Ameryki. Można założyć, że do tego czasu nie dojdzie do impeachmentu Donalda Trumpa. Urzędujący prezydent, który – jak podaje „New York Times” – miał określać ukraińskich polityków mianem „okropnych ludzi”, najpewniej skorzysta z okazji, by w walce o wiarygodność uwikłać swojego największego rywala w brudy układów oligarchicznych.

Demokraci z kolei nie odpuszczą, aby udowodnić, że głowa państwa zaprzęgła aparat państwowy do szukania haków za granicą. Aby te cele osiągnąć, każda ze stron będzie potrzebowała informacji. Danych pochodzących z Ukrainy. Równocześnie to Stany Zjednoczone – bez konsultacji z Kijowem – będą decydowały o tym, jakie brudy ukraińskiej polityki wypiorą. Próbką tego było odtajnienie zapisu pierwszej rozmowy Trump–Zełenski. W jej trakcie prezydent Ukrainy dyskutował o relacjach z Niemcami, które są ważnym graczem w formacie normandzkim, czyli o temacie, który z ojcem i synem Bidenami czy korupcją nie ma żadnego związku. Próżno szukać polityka, który życzyłby sobie takiej niedyskrecji ze strony partnera.

Pojawiły się też informacje, że przed Kongresem miałby zeznawać były prokurator generalny Ukrainy Jurij Łucenko, a podzielenie się wiedzą zaoferował również były poseł, doskonale poinformowany o kulisach ukraińskiej polityki eksdziennikarz śledczy Serhij Łeszczenko. Ich zeznania najpewniej nie zaszkodzą sojuszom międzynarodowym Kijowa. Ujawnią jednak – odwołajmy się do słów Trumpa – „okropną” kuchnię polityki wewnętrznej uprawianej już po rewolucji godności z 2014 r.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.