Dziennik Gazeta Prawana logo

Sługa narodu czy sługa Trumpa

P r ezydentura Wołodymyra Zełenskiego – co najmniej do listopada 2020 r., czyli do wyborów w USA – ma duże szanse na to, aby zamienić się w zasób kampanijny Ameryki. Można założyć, że do tego czasu nie dojdzie do impeachmentu Donalda Trumpa. Urzędujący prezydent, który – jak podaje „New York Times” – miał określać ukraińskich polityków mianem „okropnych ludzi”, najpewniej skorzysta z okazji, by w walce o wiarygodność uwikłać swojego największego rywala w brudy układów oligarchicznych.

Demokraci z kolei nie odpuszczą, aby udowodnić, że głowa państwa zaprzęgła aparat państwowy do szukania haków za granicą. Aby te cele osiągnąć, każda ze stron będzie potrzebowała informacji. Danych pochodzących z Ukrainy. Równocześnie to Stany Zjednoczone – bez konsultacji z Kijowem – będą decydowały o tym, jakie brudy ukraińskiej polityki wypiorą. Próbką tego było odtajnienie zapisu pierwszej rozmowy Trump–Zełenski. W jej trakcie prezydent Ukrainy dyskutował o relacjach z Niemcami, które są ważnym graczem w formacie normandzkim, czyli o temacie, który z ojcem i synem Bidenami czy korupcją nie ma żadnego związku. Próżno szukać polityka, który życzyłby sobie takiej niedyskrecji ze strony partnera.

Pozostało 85% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.