Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Impeachment w Ameryce to sprawa polityczna

29 września 2019

O bserwatorzy amerykańskiej polityki zastanawiają się, czy sytuacja Donalda Trumpa bardziej przypomina 1974 r., kiedy w obliczu impeachmentu stanął Richard Nixon, czy 1998 r., gdy przeprowadzono procedurę wobec Billa Clintona. W przypadku republikanina Nixona komisja sprawiedliwości Izby Reprezentantów przegłosowała postawienie głowie państwa trzech zarzutów i oddała wniosek pod głosowanie całej izby, w ktorej – jak dziś – przewagę mieli demokraci.

Tymczasem zanim doszło do głosowania, lider ultrakonserwatywnej frakcji Partii Republikańskiej, senator Barry Goldwater, udał się do Białego Domu i powiedział prezydentowi w oczy, że jeżeli dojdzie do procesu w Senacie, to jest dość głosów po obu stronach politycznego sporu, żeby Nixona skazać, pozbawić urzędu i otworzyć drogę regularnej procedurze karnej. Dlatego ówczesny prezydent wolał uniknąć większego upokorzenia i jako jedyny w historii USA podał się do dymisji.

W 1998 r. przeprowadzono całą procedurę. Republikanie z izby postawili Clintona w stan oskarżenia, stawiając mu zarzut krzywoprzysięstwa w zeznaniach przed wielką ławą przysięgłych, w cywilnych pozwach, które złożyły przeciwko niemu oskarżające go o nadużycia seksualne Paula Jones i Monica Lewinski. W Senacie odbył się proces, ale w ostatecznym głosowaniu oba sformułowane przez izbę zarzuty zostały odrzucone i Clintona uniewinniono. Dziesięciu republikańskich senatorów było przeciwko impeachmentowi, bo uznało, że sprawa jest zbyt małej wagi, by doprowadzać do kryzysu na najwyższym szczeblu władzy w USA.

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.