Brytyjscy posłowie nadal w klinczu
Chociaż orzeczenie Sądu Najwyższego to wizerunkowa porażka rządu, nie zmienia ona wiele ani w strategii premiera Borisa Johnsona, ani opozycji
fot. Alberto Pezzali/AP/East News
Zapowiadane przez premiera Johnsona przyspieszenie w negocjacjach jak na razie nie zaowocowało konkretami
Cel rządu pozostaje ten sam: opuszczenie Unii Europejskiej 31 października z porozumieniem wyjściowym – czyli na miękko. Lub wyjście z UE bez umowy – czyli na twardo. Nie zmienia się również cel opozycji: nie dopuścić do tego drugiego scenariusza. Obie strony chcą także wcześniejszych wyborów: rząd, bo nie dysponuje w tej chwili większością, i opozycja, a w szczególności Partia Pracy – bo widzi w obecnej sytuacji szansę na przejęcie władzy.
„Sąd Najwyższy oddał w stronę rządu ostrzegawczy strzał przed dalszymi próbami ograniczania możliwości pracy parlamentowi. Z tym wiąże się oczywiście pewien polityczny ból. Jednak nic decyzja sądu nie zmieniła, jeśli idzie o brexit” – oceniła w komentarzu Jill Rutter z londyńskiego think tanku Instytut na rzecz Rządu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.