Zachód wyciąga rękę w stronę Kremla
Szef niemieckiej dyplomacji to niejedyny zachodni polityk, który namawia do zbliżenia z Rosją. Rozważany jest jej powrót do grupy G7
Wczoraj wieczorem już po raz piąty w tym roku doszło do rozmów szefów dyplomacji Niemiec i Rosji. Tym razem Heiko Maas pojechał do Moskwy. – Mamy zasadniczo różne poglądy z Rosją w wielu sprawach. Musimy o nich rozmawiać, ponieważ w ważnych kwestiach międzynarodowych osiągniemy wyniki tylko wtedy, gdy zaangażujemy Moskwę – mówił minister jeszcze przed wejściem na pokład rządowego samolotu.
Na liście tematów, które wczoraj poruszyli Heiko Maas i Siergiej Ławrow, znalazło się całe spektrum światowych problemów: wojna w Syrii, kryzys wokół Iranu, demontaż systemu kontroli zbrojeń, a przede wszystkim konflikt trwający na wschodzie Ukrainy. Maas liczy, że objęcie fotela prezydenta Ukrainy przez nowicjusza Wołodymyra Zełenskiego może być dobrym momentem na osiągnięcie postępów. – Jeśli chodzi o zawieszenie broni, wycofywanie sił zbrojnych i wdrożenie porozumienia mińskiego, nareszcie istnieje nadzieja na światełko w tunelu – komentował Maas.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.