Bruksela daje czas Rzymowi
To miał być marionetkowy premier. Tymczasem Giuseppe Conte zaczyna odgrywać pierwszoplanową rolę w sporze o budżet
fot. Julien Warnard/EPA/PAP
Szef rządu gra rolę stabilizatora włoskiej polityki
Rok temu niewielu dawało włoskiemu rządowi szansę na przetrwanie. Zwłaszcza że udało się go skonstruować dopiero po trzech miesiącach burzliwych rozmów między sprzyjającą biznesowi Ligą a prosocjalnym Ruchem 5 Gwiazd (M5S). Na razie jednak technopopulistyczny eksperyment – jak mówi się o włoskim gabinecie – sprawdza się mimo niekończących się spekulacji o jego rychłym upadku i awantur, których źródłem są wzajemnie wykluczające się programy koalicjantów.
Tym, który łączy ogień z wodą, jest technokratyczny premier Giuseppe Conte. Profesor prawa z zerowym doświadczeniem w polityce, powołany przed rokiem jako kandydat ostatniej szansy, dzisiaj wydaje się ostoją stabilności. To on często godzi ze sobą skłóconych koalicjantów, jak wtedy, gdy Ruch domagał się odejścia podejrzewanego o korupcję ministra transportu Armanda Siriego, ale nie zgadzała się na to Liga. Ostatecznie to Contemu udało się wymóc na szefie tego ugrupowania Matteo Salvinim usunięcie niewygodnego polityka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.