Rosję i Zachód cieszą zmiany w Mołdawii
Oligarcha rządzący z tylnego siedzenia krajem opuścił go pod presją protestów
fot. Dumitru Doru/EPA/PAP
Vlad Plahotniuc, oligarcha, lider Demokratycznej Partii Mołdawii
„W związku z pojawiającymi się w mediach spekulacjami o tzw. zniknięciu lidera DPM oświadczamy, że Vlad Plahotniuc na kilka dni wyjechał z kraju do rodziny” – oświadczyły w sobotę służby prasowe Demokratycznej Partii Mołdawii (DPM). W weekend media informowały o kilku startach prywatnych samolotów z lotniska w Kiszyniowie. Maszyny ze związanymi z Plahotniukiem oficjelami na pokładzie miały lecieć w stronę Izraela, Rosji, Turcji i Ukrainy.
W piątek z walki o utrzymanie posady zrezygnował dotychczasowy premier Pavel Filip. Tym samym okazało się, że wspólna presja Amerykanów, Europejczyków i Rosjan wygrała z oporem Plahotniuca i przejętych przez niego instytucji. Próba sił trwała tydzień, odkąd prozachodni blok Teraz zawiązał koalicję z prorosyjską Partią Socjalistów Republiki Mołdawii (PSRM) w kontrze do DPM, oligarchicznego ugrupowania władzy. Obie strony nowego sojuszu dostały na taki krok zielone światło odpowiednio z Zachodu i Moskwy. Premierem została współliderka Teraz Maia Sandu, szefową parlamentu – socjalistka Zinaida Greceanîi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.