Młodzi rozczarowani brakiem konkretów
Zamiast kampanii wyborczej partie zaserwowały społeczeństwu bezbarwną promocję Unii Europejskiej. Mogą za to zapłacić utratą głosów
Podczas konferencji na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie moderator zapytał licznie przybyłych studentów, czy są za utworzeniem Stanów Zjednoczonych Europy. Sala odpowiedziała gromkim aplauzem. Następnie padło pytanie o wspólną europejską armię – odzew był zdecydowanie mniejszy, i o wspólny budżet unijny – ponownie oklaski wypełniły salę. Entuzjazm zaczął szybko opadać, gdy głos oddano kandydatom niemieckich partii do Parlamentu Europejskiego. Zamiast sporów o przyszłość Europy, uczestnicy usłyszeli serię bardzo zbliżonych do siebie odpowiedzi.
Brak ostrych linii podziałów był problemem na dziesiątkach podobnych wydarzeń. Cały polityczny mainstream w Niemczech opowiada się konsekwentnie za dalszą integracją UE. Postulat, że Europa powinna być bardziej „socjalna”, trafił na plakaty zarówno socjaldemokratów z SPD, Partii Zielonych, jak i twardej lewicy z Die Linke. Hasło, że Unia Europejska to pokojowy projekt chroniący kontynent przed wojną, trafiło na billboardy i Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU), i Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD). Przy braku większych różnic to, co odbyło się na ulicach niemieckich miast, przypominało raczej pozbawioną konkretów akcję promocyjną Unii Europejskiej, a nie polityczną walkę na programy i wizje UE.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.