Niemcy i Francja akceptują rosyjską doktrynę ograniczonego użycia siły
Z łożona niedawno Niemcom i Francuzom przez Amerykanów propozycja ostentacyjnego przepłynięcia okrętami wojennymi przez Cieśninę Kerczeńską i wejścia na Morze Azowskie należy do grupy najbardziej ryzykownych. Zachodnie media, które opisywały pomysł wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a określiły go mianem prowokacji. Czyli terminem ze słownika państwowej telewizji w Rosji i biura prasowego Kremla.
Angela Merkel propozycję wspólnej operacji pod nosem Rosjan miała odrzucić. Podobnie zresztą jak prezydent Francji. W niedoszłej prowokacji ujawnionej przez Bloomberga nie byłoby nic interesującego, gdyby nie konsekwencje, które wynikają z postawy Merkel i Emmanuela Macrona. Niemcy i Francuzi, odmawiając udziału w manifestacji, potwierdzili prawo Rosji do stosowania doktryny ograniczonego użycia siły na terenie byłego ZSRR.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.