Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Skrzydła motyla nad Bab al-Mandab

Uzbrojony Huti w Salif nad Morzem Czerwonym. W tle zajęty przez rebeliantów statek towarowy „Galaxy Leader”
Uzbrojony Huti w Salif nad Morzem Czerwonym. W tle zajęty przez rebeliantów statek towarowy „Galaxy Leader”fot. Yahya Arhab/EPA/PAP
19 stycznia 2024
Ten tekst przeczytasz w 17 minut

Niepokoje na bliskowschodnim morzu mogą skutkować huraganem w Amerykach i w Europie. A dokładniej: porażką Zachodu w walce z inflacją

Jeszcze do niedawna Morze Czerwone kojarzyło się Polakom albo z cudownym ocaleniem Izraelitów przed wojskami faraona, albo z luksusowymi wakacjami. Aż nagle, zaledwie kilka tygodni temu, zaczęły napływać informacje o incydentach zbrojnych na tym akwenie. Niestety rejon ten może się stać jednym z najbardziej zapalnych miejsc naszego globu.

Krwawa kariera

Dla porządku: w gruncie rzeczy rzadko było tam naprawdę spokojnie. Ani w czasach antycznych, ani w średniowieczu, gdy nad brzegami Morza Czerwonego przewalały się wielkie wojny i wędrówki ludów, a na wodzie, oprócz kupców i rybaków, uwijali się piraci. Krew na morzu i na lądzie obficie przelewano w tej okolicy także w czasach kolonialnych, choćby podczas słynnego, sudańskiego powstania Mahdiego.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.