Kto nie podcina trawy, tego podcina trawa
S trzyżenie trawy”, czyli hebrajskie określenie ograniczania wpływów wrogów Izraela – to pojęcie wprowadzone do obiegu przez dwóch analityków i publicystów „The Jerusalem Post”, Efraima Inbara i Eitana Szamira. Naftali Bennett, były żołnierz elitarnej jednostki Sajjeret Matkal i ekspremier, twórczo rozwinął ten termin, dodając: „jeśli nie podcinasz trawy, trawa podetnie ciebie”. Ten umiarkowany polityk Nowej Prawicy wyraził powszechne w Izraelu przekonanie o konieczności prewencyjnego osłabiania przeciwników.
Taktyka strzyżenia trawy od lat była stosowana w Gazie. Według jej krytyków finalnie doprowadzając do wzrostu znaczenia Hamasu. Od kilku lat Jerozolima podobnie postępowała wobec irańskiego programu atomowego. Wywiad za pośrednictwem współpracowników z mniejszości azerskiej zabijał naukowców. Latami zbierał również wiedzę o obiektach atomowych i najważniejszych dowódcach wojskowych, aby w końcu uderzyć bezpośrednio. Sympatycy Iranu przekonują, że ajatollahowie dysponujący bronią nuklearną nie są zagrożeniem dla Izraela. Mają być oni racjonalni i cyniczni w uprawianiu dyplomacji.
Tylko jak to wszystko wygląda z perspektywy Izraela? Teheran od czasów rewolucji jednoznacznie deklaruje chęć likwidacji państwa żydowskiego. Jak stwierdził w swoim przemówieniu Binjamin Netanjahu, te słowa są brane całkowicie poważnie. A jeśli tak, to należy uznać, że naloty na Iran są naturalną konstatacją tego, że Żydzi są zagrożeni przez atomowe ambicje Persów i nie mogą ignorować ryzyka powtórki z Zagłady. Dla Żydów wojna przeciw Iranowi jest legalna i uzasadniona. I taka jest – mało popularna w Europie i w USA – perspektywa państwa Izrael.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.