Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Turcja chciałaby wysłać wojska do Strefy Gazy

W Strefie Gazy coraz większym zagrożeniem jest głód
W Strefie Gazy coraz większym zagrożeniem jest głódfot. Mohammed Saber/EPA/PAP
24 listopada 2025
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Mimo obowiązującego zawieszenia broni sytuacja na Bliskim Wschodzie wciąż jest daleka od stabilnej. W niedzielę do Kairu przybyli wysłannicy rządzącego Strefą Gazy Hamasu , by poskarżyć się Egipcjanom na to, że Izraelczycy wciąż polują na wpływowych przedstawicieli tej terrorystycznej organizacji. Hamas podał, że w sobotnich nalotach na Gazę zginęło 20 osób.

Skrót artykułu

Izrael nie chce Turków

Układ promowany przez Stany Zjednoczone, który zaakceptowała Organizacja Narodów Zjednoczonych, przewiduje m.in. odsunięcie Hamasu od władzy w strefie. Sytuację w Gazie i okolicach mogłyby kontrolować siły międzynarodowe, jednak ich skład nie został na razie uzgodniony. W niedzielę prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan zapewnił podczas szczytu grupy G20 w Południowej Afryce, że jego kraj jest gotów wysłać tam własnych żołnierzy. Izrael nie chce o tym słyszeć, ponieważ oba kraje są silnie skonfliktowane. Premier Binjamin Netanjahu wielokrotnie oskarżał Ankarę o wspieranie islamskich terrorystów.

Siły Obrony Izraela faktycznie kontynuują ataki na liderów antyizraelskich organizacji w regionie. W niedzielę izraelska armia ogłosiła przeprowadzenie ataku na Hajsama Alego Tabatabaja, prominentnego lidera Hezbollahu, przebywającego w Libanie, uznawanego za szefa sztabu organizacji. – Będziemy uderzać w terrorystów na kilku frontach. Nie pozwolimy Hezbollahowi na odbudowę potencjału i to samo będziemy robić w Strefie Gazy – mówił Netanjahu na niedzielnym posiedzeniu rządu, dodając, że nie potrzebuje niczyjego zezwolenia na prowadzenie tego typu polityki. ©

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.