Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Jak Teheran buduje bombę

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Po testach irańskich rakiet krótkiego i średniego zasięgu Waszyngton szykuje się do ofensywy dyplomatycznej, której celem jest wprowadzenie kolejnych sankcji gospodarczych przeciw Teheranowi i uderzenie w sieć firm, które dostarczają Iranowi sprzęt niezbędny do kontynuowania jego programu nuklearnego.

Problem jednak w tym, że przez lata ajatollahowie doskonale opanowali sztukę obchodzenia obostrzeń nakładanych na ich kraj przez wspólnotę międzynarodową.

Amerykańskie sankcje na eksport broni do Iranu uchwalono jeszcze w 1984 r., ale nie uniemożliwiło to Teheranowi zakupów sprzętu na całym świecie. Jak Iranowi udaje się omijać sankcje?

- Urządzenia i technologie skupuje międzynarodowa siatka pośredników i podstawionych firm, w tym z takich krajów jak USA. To, co robią ci ludzie, to z praktycznego punktu widzenia zwykły przemyt, ale ciężko jest złapać kogoś na gorącym uczynku, ponieważ obrót częściami do reaktorów, np. wirówkami, nie jest zabroniony, a rozbudowana sieć pośredników utrudnia identyfikację docelowego odbiorcy, jakim jest Iran - tłumaczy w rozmowie z nami działanie mechanizmu Efraim Asculai, ekspert z Instytutu Studiów nad Bezpieczeństwem Narodowym z Tel Awiwu.

Mózgiem najważniejszej siatki, z której usług korzystał też Iran, był Abdul Kadir Chan, ojciec pakistańskiej bomby atomowej. Przy współpracy m.in. z biznesmenami z Niemiec produkował części do reaktorów w Malezji, by dalej, pod przykrywką firmy komputerowej, transportować je do Dubaju. Stamtąd jego wspólnicy szmuglowali je do Iranu i Libii. Oprócz sprzętu 73-letni naukowiec miał w ofercie przede wszystkim schematy konstrukcyjne bomb atomowych. W 2006 roku służby specjalne Islamabadu nieoficjalnie przyznały, że w ciągu ostatniej dekady ludzie Chana przeszmuglowali do Dubaju przynajmniej kilkaset wirówek typów P-1 i P-2. Większość najprawdopodobniej trafiła później do Iranu.

Szmugiel uranu i urządzeń prowadzony jest nie tylko z takich krajów jak Pakistan czy byłe republiki ZSRR, ale także z państw Zachodu.

Przykładów nie trzeba daleko szukać. Pod koniec sierpnia aresztowano jednego z największych globalnych szmuglerów, Jacques’a Monsieura, który został przyłapany na próbie kupienia na Zachodzie silników do irańskich myśliwców. Zanim został aresztowany, zdążył odbyć już biznesowe spotkania w Paryżu i Londynie.

Z kolei w kwietniu 2009 w Toronto aresztowano 38-letniego Irańczyka posługującego się kanadyjskim paszportem, który skupował transduktory ciśnienia (niezbędne do wzbogacania uranu w celach militarnych) i przygotowywał ich transport do ojczyzny.

Tego typu sprzęt trafia do Iranu najczęściej przez Dubaj, na pokładzie irańskich statków handlowych. Jeszcze we wrześniu 2008 r. amerykański Departament Skarbu oficjalnie nałożył sankcje na irańskie państwowe linie oceaniczne IRISL i 18 siostrzanych spółek oraz wciągnął je na czarną listę firm, które łamią embargo. - IRISL nie tylko ułatwia transport ładunków do krajów, które łamią porozumienia o nieproliferacji, ale także fałszuje dokumenty i używa oszustw, by ukryć swój udział w tym nielegalnym handlu - mówił wówczas Stuart Levey z Departamentu Skarbu. Chodzi o ciągłe zmiany nazwy statków i przemalowywanie kadłubów, które ma utrudnić identyfikację i wprowadzić w błąd kontrolerów.

- Żeby zmusić Iran do przestrzegania embarga, niezbędna byłaby kooperacja sąsiadów Iranu od Turcji, przez państwa basenu Morza Kaspijskiego po Rosję. Konieczne byłoby także nasilenie kontroli statków pływających wzdłuż południowych wybrzeży Iranu. Amerykańska 5. Flota z Bahrajnu mogłaby odegrać tu ogromną rolę, ale podjęcie takiej szeroko zakrojonej blokady nie będzie łatwe ze względu na reperkusje dyplomatyczne - podsumowuje w rozmowie z nami Efraim Asculai.

@RY1@i02/2009/191/i02.2009.191.000.010a.101.jpg@RY2@

Irański szmugiel atomowy

Jaromir Kamiński

jaromir.kaminski@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.