Niedyplomatyczne zachowania dyplomatów
Pracownicy izraelskiego MSZ w niecodzienny sposób próbują wymusić podwyżki pensji: do pracy przychodzą w dżinsach i sandałach oraz powodują dyplomatyczne gafy.
- Oni wykonują zalecenie swojego związku zawodowego, który jest rozgoryczony niepowodzeniem negocjacji płacowych. A trwają one już ponad pół roku - powiedział agencji AFP jeden z urzędników ministerstwa spraw zagranicznych.
Ten niecodzienny protest już uderzył w polityków. W poniedziałek wiceszef MSZ Danny Ayalon był zmuszony do powitania ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa bez zwyczajowej ceremonii - bo nikt jej nie przygotował.
Doradca premiera do spraw bezpieczeństwa Uzi Arad odwołał wizytę w Moskwie, bo tamtejsza ambasada przekazała informację, że nikt nie przygotuje mu pobytu.
Agencje podkreślają, że protest pracowników resortu spraw zagranicznych uderza w starania Izraela, który próbuje naprawić swój wizerunek po niedawnym ataku na konwój statków wiozących pomoc humanitarną dla Strefy Gazy. W akcji komandosów zginęło dziewięciu obywateli Turcji. Ankara już zamroziła stosunki z Izraelem, kilka europejskich rządów potępiło Tel Awiw, a organizacje międzynarodowe domagają się niezależnego śledztwa w sprawie ataku na konwój.
pc, afp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu