Tropiciel wrogów Izraela
Generał Meir Dagan dowodzi komandem 48 zabójców z Mossadu
Likwidacja jednego z liderów palestyńskiego Hamasu Mahmuda Al-Mabuha miała być specialite de la maison Mossadu. Wszystko było zaplanowane w najmniejszych szczegółach. Agenci wywiadu izraelskiego obserwowali przeciwnika od miesięcy. Doskonale znali jego zwyczaje i wiedzieli, kiedy opuści kryjówkę. Jeden ze współpracowników Mossadu ustalił, że samolot z celem na pokładzie o czasie wylatuje z syryjskiego Damaszku. Kolejni "witali" go w Dubaju. W tym samym czasie komando zabójców (w tym jedna kobieta) na lewych papierach ściągało z Europy do emiratu. Al-Mabuh zatrzymał się w hotelu Al-Bustan Rutana. Poprosił o pokój bez balkonu, by utrudnić pracę ewentualnym zamachowcom. Dzień później już nie żył. Izraelscy szpiedzy wstrzyknęli mu truciznę, która spowodowała wylew. Na hotelowej szafce ustawiono leki na nadciśnienie, by lekarze nie mieli złudzeń, że zmarł z przyczyn naturalnych. Taką wersję wydarzeń z końca stycznia tego roku ustalili dziennikarze śledczy brytyjskiego Sunday Timesa. Dziś jest niemal pewne, kto zaplanował i zlecił operację. To generał Meir Dagan, legendarny szef Mossadu, były spadochroniarz i szpieg.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.