Kaddafi stawia żądania
Libijski dyktator postawił Zachodowi ultimatum: albo zapomnicie o interwencji zbrojnej i wycofacie poparcie dla rebeliantów, albo zawiążę sojusz z Al-Kaidą w Afryce Płn.
Jeszcze w ubiegłym tygodniu wydawało się, że libijski dyktator jest skazany na ucieczkę z kraju, a uznawani przez kolejne rządy rebelianci przejmą kontrolę nad zasobnym w ropę państwem. Ale po raz kolejny zaskoczył. Najpierw odbił strategiczny port Ras al-Unuf, z którego eksportowana jest ropa, główne źródło utrzymania reżimu. Wczoraj jego lotnictwo bombardowało Adżdabiję na wschodzie kraju, otwierając drogę do Benghazi i Tobruku - bastionów rewolty.
Groźba sojuszu z Al-Kaidą, którą Kaddafi szntażuje Zachód, w praktyce oznacza zasilenie do tej pory rachitycznego ruchu fundamentalistów pieniędzmi i nowoczesnym uzbrojeniem (np. zestawami przeciwlotniczymi), którym dysponuje Libia. O takiej groźbie pisał przed kilkoma dniami amerykański ośrodek analityczny Stratfor. Wczoraj w wywiadzie dla włoskiego dziennika "Il Giornale" powtórzył ją sam Kaddafi.
- Nasza wojna jest wymierzona w Al-Kaidę, ale jeśli oni na Zachodzie będą zachowywać się wobec nas jak w Iraku, Libia wyjdzie z międzynarodowego sojuszu przeciwko terroryzmowi. (...) Zawrzemy sojusz z Al-Kaidą i wypowiemy świętą wojnę - mówił.
Od samego początku wojny domowej w Libii dyktator straszy Zachód widmem rozlania się terroryzmu w Afryce Płn. i eksportem dżihadu do Europy. Do tej pory uznawano takie deklaracje jedynie za środek nacisku. Nie padały również groźby zawarcia sojuszu z fundamentalistami. Choćby dlatego, że większość Libijczyków, którzy przystąpili do Al-Kaidy i wyjechali na dżihad do Afganistanu czy Jemenu, pochodzi z Benghazi, miasta, które rozpoczęło rebelię przeciw Kaddafiemu (najbardziej uzdolnieni oficerowie, tacy jak zabity w 2007 r. Abu Laith al-Libi czy Abu Dżahija al-Libi, pochodzą z tego miasta). Poza tym bezpieka Kaddafiego od blisko pięciu lat chętnie współpracowała z zachodnimi wywiadami w tzw. wojnie z terroryzmem.
Obserwując jednak bieg wydarzeń w Afryce Płn., trudno wykluczyć nawet najbardziej fantastyczne scenariusze. Z kolei sam dyktator należy do grona specjalistów w dziedzinie wspieranego przez państwo terroryzmu. Trypolis pomagał m.in. IRA, Baskom, OWP, Afrykańskiemu Kongresowi Narodowemu czy secesjonistom z Filipin. Dopiero pięć lat temu kraj zdjęto z listy państw wspierających terroryzm.
Dziś Kaddafi znów jest na cenzurowanym. Właśnie dlatego odświeża stare koncepcje na przetrwanie. Tak jak Kim Dzong Il szantażuje swoim programem atomowym, tak Kaddafi współpracą z terrorystami.
@RY1@i02/2011/052/i02.2011.052.000.010b.001.jpg@RY2@
Fot. AFP
Libia grozi, że wyjdzie z międzynarodowego sojuszu przeciw terroryzmowi
Zbigniew Parafianowicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu