Szyici grożą dynastii Saudów
Na piĄtek zapowiedziano masowe protesty w Arabii Saudyjskiej. Państwu kontrolującemu 25 proc. światowych zasobów ropy naftowej grozi wybuch społecznego niezadowolenia
Mimo obietnic reform i uznania przez duchownych demonstracji za sprzeczne z islamem przeciwnicy monarchii zapowiadają na dziś dzień gniewu w Arabii Saudyjskiej. Protesty mogą być początkiem rewolty w kolejnym państwie z czołówki listy producentów ropy. Po wydarzeniach w Egipcie i Libii analitycy nie wykluczają żadnego scenariusza. Tym bardziej że im bliżej dnia gniewu, tym bardziej swoje stanowisko radykalizują zarówno monarchia, jak i opozycja. Na Facebooku pod wezwaniem do piątkowych manifestacji podpisało się 17 tys. osób.
Szef MSZ Arabii Saudyjskiej Saud al-Fajsal powiedział, że demonstracje nie doprowadzą do żadnych zmian. - Żądana reforma nie odbywa się drogą protestów, a (duchowni) zakazali protestów, gdyż łamią one zasady Koranu i słowo proroka - mówił. Dodał, że jedynym sposobem osiągnięcia tego, czego pragną obywatele, jest dialog. Fajsal na konferencji prasowej na każdym kroku podkreślał, że nie można wiązać wydarzeń w regionie z tym, co dzieje się lub zacznie się dziać na ulicach miast Arabii Saudyjskiej.
Uspokaja również książę Abdulaziz bin Salman al-Saud. W wywiadzie dla CNBC przekonywał, że świat nie musi się obawiać, iż zabraknie ropy. Choć dodał także: - Jesteśmy jak mieszkańcy płonącego domu. Jeśli wpadniemy w panikę, to czeka nas zagłada. Musimy myśleć racjonalnie, a uratujemy cały nasz dobytek - mówił książę.
Już w środę doszło do protestów w zasobnej w ropę Wschodniej Prowincji w mieście Katif. Jest ona położona niedaleko Bahrajnu, w którym szyici protestują przeciw sunnickiej władzy. Również w Katif protestowali szyici. Domagali się uwolnienia więźniów politycznych.
Sunnickie władze w Rijadzie oskarżają szyicki Iran o podsycanie niepokojów zarówno w Arabii Saudyjskiej, jak i Bahrajnie.
Przypadek Arabii Saudyjskiej jest szczególny. To jedno z najszybciej rozwijających się państw. Zajmuje 20. miejsce pod względem wielkości gospodarki narodowej na świecie, a PKB na jednego mieszkańca wynosi 21,3 tys. dol. Dla porównania w Egipcie PKB na jednego mieszkańca wynosi 2161 dol., a w Libii 16 115 dol.
Arabia Saudyjska dzięki dochodom z ropy i relatywnie wysokiemu standardowi życia obywateli była powszechnie uważana za kraj odporny na falę protestów w świecie arabskim. Doszło tam już jednak do demonstracji szyickich, a kolejne są zapowiadane na dziś. Szyici stanowią około 25 proc. ludności Arabii Saudyjskiej.
Mimo dobrych wyników finansowych w swoim zestawieniu magazyn "Economist" umieścił państwo Saudów na 8. miejscu z listy 17 państw Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej najbardziej zagrożonych przewrotem.
Bartłomiej Niedziński
bartlomiej.niedzinski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu