Jemen: dymisja, nie rozmowy
Na wezwanie opozycji wczoraj w centrum stolicy Jemenu, Sanie, zebrali się demonstranci, którzy chcą ustąpienia prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. Prezydent oskarżył USA i Izrael o kierowanie protestami.
Manifestanci ustawieni w zwarte szeregi zablokowali trzy główne drogi prowadzące w kierunku uniwersytetu w Sanie, który stał się centrum protestów trwających w stolicy od 27 stycznia. Ich uczestnicy zbierali się właśnie przed tą uczelnią. Na razie nie ma oficjalnych danych o liczbie protestujących; francuska agencja szacuje ja na kilkadziesiąt tysięcy.
W Jemenie od dwóch tygodni trwa fala protestów zainspirowana podobnymi wystąpieniami, m.in. w Tunezji i Egipcie. W ciągu ostatnich dziewięciu dni śmierć w starciach poniosło w Jemenie co najmniej 19 osób.
sr
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu