Asad postanowił wykrwawić rebelianckie Aleppo
Syria
Wojska lojalne wobec reżimu Baszara al-Asada od soboty prowadzą ofensywę przeciw Aleppo, największemu miastu Syrii. Około 40 proc. aglomeracji zostało opanowane przez siły opozycji, która jednak nie ma wystarczającego uzbrojenia, aby skutecznie przeciwstawić się lotnictwu i czołgom dyktatora. Wczoraj przewodniczący Syryjskiej Rady Narodowej Abdulbaset Sayda w dramatycznym apelu wezwał kraje arabskie i państwa zachodnie do przekazania wojskom walczącym z Asadem niezbędnej broni. Na razie jednak tylko kraje Zatoki Perskiej finansują rebeliantów.
ONZ ostrzegł wczoraj przed spodziewaną masakrą w liczącym 2 miliony mieszkańców mieście, którego zabytkowe centrum jest wpisane na listę światowego dziedzictwa ludzkości. Jednak z powodu weta Rosji i Chin Rada Bezpieczeństwa nie jest w stanie przyjąć rezolucji w sprawie nałożenia sankcji na Damaszek, a tym bardziej interwencji zbrojnej.
Korespondent BBC obecny w Aleppo sygnalizował wczoraj, że z miasta uciekają tysiące uchodźców. Brakuje jedzenia i wody pitnej. W sobotę siły opozycji zdołały odeprzeć w wąskich uliczkach regularną armię. Wczoraj walki stały się jeszcze bardziej intensywne.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu