Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Reżimowi w Syrii kończą się pieniądze

27 czerwca 2018

Arabska rewolucja

Syryjskim rebeliantom nie udaje się na razie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść, ale pomóc im mogą problemy finansowe reżimu Baszara al-Asada. Jak wynika z ustaleń ONZ, władzom w Damaszku zaczyna brakować pieniędzy, a banki zarówno państwowe, jak i prywatne mają kłopoty z płynnością.

Do czasu wybuchu arabskich rewolucji rządzący od 12 lat Syrią Asad utrzymywał spokój w kraju w taki sam sposób, jak inni przywódcy w regionie - za pomocą subwencji. Państwo dopłaca do paliwa i domowych rachunków obywateli, by zmniejszyć wpływ inflacji, która wyniosła 30 proc. Po wybuchu konfliktu reżim tym bardziej próbował w ten sposób utrzymać poparcie. Mimo że gospodarka kraju w wyniku embarga surowcowego, jakie nałożyły na Syrię kraje Unii Europejskiej, straciła 4 mld dol. (trzecią część dochodów budżetowych w 2011 r.), Asad ani myśli zaciskać pasa.

Tegoroczne wydatki syryjskiego budżetu miały wynieść rekordowe 27 mld dol. Większość tych pieniędzy miała zostać przeznaczona na wypłatę wynagrodzeń dla 2 milionów urzędników, którzy stanowią niemal połowę krajowej siły roboczej, a także na stworzenie nowych miejsc pracy w budżetówce w celu zmniejszenia 25-proc. bezrobocia.

W świetle podanych przez ONZ informacji realizacja tych planów wydaje się wątpliwa. A tymczasem syryjska gospodarka szybciej się kurczy. W ubiegłym roku PKB spadło o 3,4 proc., a w tym roku ma to być już ponad 8 proc. PKB (dane Economist Intelligence Unit). Taki spadek to głównie efekt sankcji ze strony UE, dokąd trafiało 95 proc. syryjskiej ropy. Dochody z handlu surowcami stanowiły bowiem istotne źródło dochodów dla Damaszku i odpowiadały za kształtowanie 20 proc. PKB.

Problemy finansowe władz mogą ostatecznie przechylić szalę zwycięstwa na stronę rebeliantów. Jak podała agencja AFP, po blisko tygodniu ostrych walk w Damaszku i zamachu na głównych dowódców syryjskiego aparatu bezpieczeństwa opozycja przejęła kontrolę nad kilkoma istotnymi dla zaopatrzenia ich w broń przejściami granicznymi z Irakiem i Turcją. Sam Asad uciekł ze stolicy i dowodzi rządowymi oddziałami z nadmorskiej Latakii. Mimo że w trwającym od 16 miesięcy konflikcie zginęło już ok. 16 tys. osób, nie ma zgody na interwencję z zewnątrz. W czwartek Rosja i Chiny znów zawetowały w Radzie Bezpieczeństwa ONZ trzecią z kolei rezolucję w sprawie Syrii, która groziła jej władzom sankcjami, jeśli te nie przestaną używać broni ciężkiej przeciwko powstańcom i nie wycofają oddziałów z miast.

Nino Dżikija

nino.dzikija@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.